Maj 2013 archive

Czy Dzień Dziecka mnie jeszcze dotyczy?

Czy Dzień Dziecka jeszcze mnie dotyczy? Dziś sobie zdałam sprawę, że do tej pory traktowałam Dzień Dziecka jako pewniak prezentowy, jeden z tych fajnych dni w roku, jak mikołajki i dzień kobiet – wiadomo, zawsze lepiej jak jest więcej, więc coś fajnego 1 czerwca było oczekiwane i przyjmowane z wdzięcznością. Jutro zatem test! Rodzice mają już komu dawać prezenty na Dzień Dziecka – pałeczkę przejęła Ina. Tak więc zobaczymy, czy Dzień Dziecka zamieniło się w Dzień Wnuka, hahah :)
Ale tak na poważnie, to moje prezentowe rozważania przerodziły się w przegrzebywanie fotek. Mało ich w domu mam – wszystkie praktycznie u rodziców. Wniosek z moich dziecięcych rozważań? Rajstopy były faux pas (patrzcie poniżej) za to leginsy to był szał …i te grzywki!

 

 

KONKURS z Olsztyńskimi Blogerkami

Kto lubi konkursy?? Ja zdecydowanie lubię, także takie, w których nie za bardzo mogę wziąć udział, ale które mogę zorganizować. Tak jak obiecywałyśmy jakiś czas temu, za kadencji Pierwszego Spotkania Olsztyńskich Blogerek 11 maja, ogłaszamy konkurs z nagrodami. A właściwie 5 konkursów z 5 nagrodami.

Równolegle konkurs nieniejszy odbywa się na 5 blogach: E for Event, Rodzinka z innego świata, Caribulife, Olsztyńskie Blogerki i, jako nasza inspiracja spotkaniowa – Art Attack {Be Inspired}.

Zasady sa proste :)

Biorąc udział w konkursie na moim blogu, piszcie mi maila na adres kontakt@eforevent.pl z odpowiedzią na pytanie:

JAK POWINNO WYGLĄDAĆ WYMARZONE SPOTKANIE BLOGEREK

Nagradzam subiektywnie najlepszą odpowiedź, która mnie rozbawi, zainteresuje, zainspiruje, nawet wzruszy :)


Konkurs trwa do 6 czerwca, do godziny 20.00, a wyniki będą ogłoszone do piątku 7 czerwca do 20.00. Można wziąć udział w każdym z 5 konkursów, ale wygrać można tylko raz. 

NO TO DO DZIEŁA! CZEKAM NA MAILE :)

kontakt@eforevent.pl



Sponsorzy nagród:

Lani Coffee   /   Studio AB    /   Pat&Rub    /    Vipera


 

E for Event w pracy #1

Chcę Wam przedstawić nowy blog z modą dziecięcą, czyli uBlankę. Mama Blanki i autorka bloga – Marta – zgłosiła się do mnie jakiś czas temu z prośbą o pomoc w stworzeniu oryginalnej grafiki do jej bloga. Miało być kolorowo, dziecięco, ale też nowocześnie. Technicznie bardzo pomogła mi Hafija, mistrzyni kodów :) DZIĘKUJĘ!!

Wersji logotypów i grafiki było kilka, efekt końcowy wygląda tak:

Jeśli są wśród Was mamy, kompletnie zakochane w swoich dzieciach i ich ubrankach – zapraszam na bloga Marty i Blanki, czyli u-blanka.blogspot.com :)

 

Moja relacja ze spotkania blogerek – nareszcie :)

Przyznaję się bez bicia – zwlekałam z postem o spotkaniu blogerek KLIK…zrobiłam sobie przerwe od blogowania, ale dużo się działo i nie miałam głowy do niczego!

Uczucia na temat spotkania mam mieszane – organizatorsko-uczestnikowe :) Mieszane nie znaczy, że dobre i złe, bo tylko dobre :) Po prostu jako organizatorka czułam większą odpowiedzialnośc, większy stres i podekscytowanie całością – kilkutygodnowe przygotowania i planowanie z Olą, Agatą i Gabi sprawiło, że byłyśmy bardziej czujne i baaardzo nam zależało, żeby wszystko było idealnie.

Dla naszej czwórki spotkanie zaczęło się już rano – dopakowywanie prezentów dla uczestniczek, odebranie ciast ze Śnieżki, pamiętanie o roll up’ach, plakatach, podkładkach…o wszystkim :) Wyluzowałam się dopiero jak spotkanie się zaczęło, hahah, bo wcześniej to z nerwów byłam strasznym sztywniakiem. Ponieważ robiłam całą grafikę spotkania to dodatkowo się stresowałam, czy się spodoba, jakie będa reakcje itd.

Koniec o stresach – było świetnie. Pogadałyśmy sobie, poznałyśmy się, podyskutowałyśmy. Znajomości, mam nadzieję, przetrwają do nastepnych wspólnych spotkań i dłużej.

Jako organizatorka wiedziałam, że czekają na nas prezenty od sponsorów, ale dopiero jako jedna z uczestniczek zaczęłam się z nich cieszyć tak naprawdę, bo już mogłam, razem z innymi, zaglądać do toreb i sprawdzać co tak naprawde tam jest. Bardzo się cieszę z kawy od Lani Coffee, bo jest po prostu boska! Kto próbował, ten wie o czym mówię. Bardzo mnie zaskoczyło Pat&Rub - kosmetyki sa rewelacyjne!! wiedziałam, że mają naturalne, fajne kosmetyki, ale nie sądziłam, że tak fajnie będzie się ich używać. Uwielbiam czekoladę, więc prezenty od firmy Wawel doceniłam od razu (zniknęły niezwykle szybko). Tak naprawde, to prezentów było tyle, i wszystkie świetne, ciężko wszystko opisać :) Jedno jest pewne – spotkanie było bardzo udane i takie by też było bez prezentów, ale jednak te torby prezentowe to było coś specjalnego, fajnego, co nadało całości lekkiego, świątecznego klimatu.

Poniżej możecie obejrzeć kilka zdjęc ze spotkania, autorstwa Natalki z Fototerapii.

Dziękuję Sponsorom!!!!! Bez nich nie udałoby nam się tak fajnie (naszym zdaniem :P) zorganizować spotkania :)

Fajferek
Cukiernia Śnieżka
Studio AB
Lani Coffee
Diva
Tomasz Zimny
Vipera
home&you
Wawel
AC beauty
Kinetic
IES polska
Glossybox
Pat&rub
OCEANIC

linki do relacji pozostałych uczestniczek TUTAJ

 

Papierowy tutorial #1

Czy ktoś ma ochotę na prosty tutorial?

Dziś u Hafii post gościnny z moim udziałem, a w nim krok po kroku jak spędzić świetny czas z dziećmi i stworzyć razem kota origami, a nawet całą rodzinę, jak ma sie ochotę :)

tutorial znajdziecie TUTAJ

 

Polish Barbados. Takich dni poproszę więcej!

Chałupy welcome and goodbye :) Udało się – tydzień temu kosmos nam nie sprzyjał i się sprzysiągł, żebysmy nigdzie nie pojechali (choroba moja, choroba kota, choroba samochodu i choroba pogody). Byliśmy jednak twardzi i się nie poddaliśmy, niczym czarodziejka ukaralismy los w imieniu księżyca i pojechaliśmy nad morze w środę.

Było bosko…było słońce, było czytanie książki w słońcu na balkonie (pensjonat pierwsza klasa – trafiliśmy na niego przypadkiem i okazało się, że wszystkie pokoje mają okna na zatokę i te okna od wody oddalone są o szerokość trawnika!! i nikt nie marudził, że nie od razu na 2 tygodnie, domowo, miło, polecamy / TUTAJ/), było spacerowanie, jedzenie gofrów, patrzenie w morze, frytki i odpoczywanie. Było też zimno :) i tego nie dało sie ukryć, więc w ruch poszły czapki (w MAJU!).

Chałupy zaliczone, Władek zaliczony, Hel zaliczony, Jastarnia zaliczona (nie polecamy restauracji Ferkot - za dużo wpadek zaserwowała nam tamtejsza obsługa, żeby można było nazwać jedzenie tam przyjemnością). Był też Gdańsk i Gdynia z Tekstualną i Marysią z Art Attack (Be Inspired), szkoda, że tylko na chwilę.

A ja teraz pochłaniam promienie słoneczne z kanapy w dużym pokoju, cieszę się, że Edek łobuzuje i jest znowu radosnym, zdrowym kotem (choć diabłem też, przy okazji) i nadrabiam zaległości internetowe, i czekam na Bartka, żeby w końcu przyszedł z piekarni, bo jestem głodna jak diabli.