Wrzesień 2014 archive

Marynarska sesja + backstage

Wiecie co robi dobrze w taki ciemny wieczór jak dziś? Dobrze robi oglądanie zdjęć. Uwielbiam zdjęcia, nie nudzą mnie – fotki z dzieciństwa, stare, nowe, mogę oglądać w dowolnych ilościach. Nie tylko moje – ogólnie lubię zdjęcia, Wasze też mogę pooglądać :)

Teraz na tapecie jest sesja, wspólna moja i Tekstualnej, robiona oczywiście przez Natalię Jaśkowską. Lato (chociaż było zimno), molo, omegi, gapiący się ludzie, marudna Inulka. Bawiłyśmy się przednio, nic nam nie przeszkadzało! Ale to nie dziwne, jak wpadniemy z Moniką w taki nastrój to nie ma zmiłuj, jest impreza! Oprócz zdjęć z sesji mam też pokaźny zbiór zdjęć „z bekstejdżu” autorstwa Sylwii, która możecie znac albo z bloga DenimFeather, albo słyszeliście o poduszkach i pościelach rodem z HUG The Stuff. Sylwia nas wystylizowała, ubrała – na szczęście – bo wyglądamy jak ludzie :)

E&M&I 03 E&M&I 05 copy E&M&I 10 E&M&I 11 E&M&I 13 E&M&I 19 E&M&I 25 E&M&I 39

fot / Fototerapia Natalia Jaśkowska
stylizacja / Sylwia Murach DenimFeather
MUA / Marzena Tarasiewicz Makeupownia

A jak wyglądała „produkcja”?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

fot/ Sylwia Murach DenimFeather

 

Domowy scrub kokosowy + etykieta

Chociaż ostatnio mam BARDZO mało wolnego czasu, to jednak zaglądam na blogi, robię sobie pinterestowe przerwy i zauważyłam, że od jakiegoś czasu domowe kosmetyki stały się bardzo popularne. Wcześniej myślałam, że nie ma to jak normalnie, jak Pan Bóg stworzył, kupione kosmetyki, ale po zastanowieniu się pomyślałam, że skoro mogę sama zrobić sobie kosmetyk, z moich ulubionych składników i zapachów, to czemu nie. Na pierwszy rzut poszedł scrub do ciała – z olejem kokosowym, wiórkami, cukrem trzcinowym i startą skórką z limonki. Uwielbiam zapach kokosowy, wiem też, że świetnie współgra z limonką. W dodatku przekonują mnie naturalne składniki i dosyć krótki termin ważności (2-3 miesiące).

Dlaczego o tym piszę? Bo to nie tylko wspaniały prezent dla nas, ale i…dla kogoś. Ręcznie robione prezenty zawsze są świetnym pomysłem. Była moda na dawanie w prezencie domowej roboty przetworów, pięknie zapakowanych ciasteczek. Taki kosmetyk, w ładnym słoiku, z odpowiednią etykietką i np. dołączoną drewnianą łyżeczką będzie świetnym prezentowym rozwiązaniem. Zgadzacie się?

A przepis?

- 1 szklanka oleju kokosowego (płynnego)
- 2 szklanki cukru trzcinowego
- 1 szklanka wiórków kokosowych
- skórka starta z 2 limonek

eforevent lifestyle blog homemade coconut body scrub kokosowy peeling domowy 1

Ponieważ olej kokosowy, trzymany wcześniej przeze mnie w lodówce, był stały, podgrzałam słoik w ciepłej wodzie, dzięki czemu olej stał się płynny. Dodałam do niego wszystkie składniki i dokładnie wymieszałam. Następnie przełożyłam scrub do słoika, przykleiłam moją etykietę, doczepiłam drewnianą łyżeczkę i..gotowe :)

Pamiętajcie,żeby olej nie był ciepły. Cukier łatwo rozpuszcza się w ciepłych płynach, a jednak nie chcemy, żeby zniknął.
Po przygotowaniu peelingu nie trzymajcie go w lodówce, bo kosmetyk zrobi się twardy jak kamień :) Słoik tak fajnie wygląda, że od razu można postawić na widoku w łazience (co też uczyniłam).

eforevent lifestyle blog homemade coconut body scrub kokosowy peeling domowy 2eforevent lifestyle blog homemade coconut body scrub kokosowy peeling domowy 3eforevent lifestyle blog homemade coconut body scrub kokosowy peeling domowy 5

Planując to DIY i ten post chciałam zaprojektować moją własną okrągłą etykietę – nie mogłam się zdecydować, więc zrobiłam 3 wariacje na ten sam temat- zamówiłam wydruk i cięcie (żeby były równe i okrągłe) TUTAJ. Teraz, z samoprzylepną etykietą, słoik ze scrubem wygląda bardzo profesjonalnie – przynajmniej lubię tak myśleć . Możecie wydrukować sobie taką samą, lub którąś z pozostałych. Plik do pobrania i druku w formacie A4 znajdziecie poniżej. Etykiety były projektowane dla „ikeowych” małych słoików i mają średnicę 8cm.

1

 

pobierz button

 

Be hungry #12

BE HUNGRY

Spóźniłam się na truskawki, potem na jagody, maliny – jesień mnie zaskoczyła, jak zima drogowców. Zostały mi śliwki, ale nie martwi mnie to za bardzo. Drożdżowe wypieki to wciąż dla mnie nowość, ale mam wielkie chęci, w końcu przez żołądek do serca, a ciasto drożdżowe, obok sernika, to ulubione desery B. Tak więc trzymam za siebie kciuki i pękam z dumy w wyniku tego, co widzicie poniżej :)

(Ledwo się udała misja, bo Kazik porwał worek ze śliwkami w celu rozerwana na strzępy i worka, i zawartości, ale…kilka śliwek się uchowało!)

SONY DSC

 

Składniki:

- 7g suchych drożdży
- 1,5 szklanki mąki
- 1/3 szklanki cukru
- 100 ml mleka
- 3 jajka
- 150 gram masła
- szczypta soli
- śliwki
- migdały w płatkach
- garść brązowego cukru

Do miski wsyp wszystkie suche składniki i jajka. Podgrzej mleko i masło – nie mogą być gorące, ja dla ułatwienia połączyłam oba te składniki w garnku. Wlej ciepłe mleko z masłem do miski i wszystko dokładnie wymieszaj.

Wyrabiaj ciasto, aż zacznie odchodzić od ręki. Przykryj czystą ściereczka i odstaw w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość.

Gotowe ciasto podziel na mniejsze porcje, ukształtuj tak, jak lubisz. Na wierzchu połóż śliwki, posyp brązowym cukrem i płatkami z migdałów. Jeśli lubisz, możesz posmarować bułki roztrzepanym żółtkiem z wodą – będą się ładnie błyszczały.

Bułki ze śliwkami piecz w 180 stopniach, przez około 30 minut, aż ładnie się zarumienią.

SONY DSC

E FOR EVENT BUŁECZKI DROŻDŻOWE ZE ŚLIWKAMI 2

E FOR EVENT BUŁECZKI DROŻDŻOWE ZE ŚLIWKAMI 3