Grudzień 2014 archive

Noworocznie

SONY DSC

Zataczam koło. Żegnam 2014 rok żurawiami origami, które tak naprawdę były początkiem, inspiracją do stworzenia bloga. Za kilka godzin spędzę wspaniały wieczór z Bartkiem i znajomymi. Wieczór pod znakiem Japonii. Taki sobie obraliśmy motyw przewodni, więc rozumiecie, że żurawie pasują jak ulał. Wprawdzie nie mam czasu złożyć ich tysiąc (co przynosi szczęście), ale wierzę, że kilka sztuk, symbolicznie, wystarczy, żeby zapewnić sobie dobry 2015 rok. Bezczelnie liczę na jeszcze więcej szczęścia, więcej możliwości i szans, więcej pomysłów do zrealizowania, więcej dobrego. Najlepsze i tak przyjdzie i to niedługo. Dużo się wydarzyło ostatnio i nie miałam jeszcze czasu na podsumowania i rachunki sumienia, a to zawsze porządkuje mi początki roku, ale na to przyjdzie jeszcze czas.

Udanego wieczoru! Do przeczytania w 2015! :)

 

Święta, święta…

SONY DSC

Przed chwilą w Chilli Zet powiedzieli, że dzisiaj najczęściej wypowiadanym w Polsce zwrotem jest „Święta, święta i po świętach”. To taki wygodny zwrot, prawda? Żeby zacząć rozmowę, nawiązać, jeśli nie ma do czego nawiązać. Nie mniej jednak taka prawda – po świętach, choć ja wciąż czuję się jak najbardziej w świątecznym klimacie – weekend, wolne, światełka wciąż włączone, jem w dalszym ciągu rzeczy, których nie będę jadła przez następny rok.

Udały mi się święta :) Było dobrze, było smacznie bardzo, udało się rodzinnie obejrzeć świąteczną komedię, prezenty trafione w 1000%, spotkaliśmy się nawet w większym rodzinnym gronie, co zawsze cenne, bo nie tak częste. No i nasza świeża, bo budowana teraz po raz 3ci tradycja (nasza = moja i Bartka), czyli zimowe słuchanie polskiej muzyki. Już 3ci raz dostaję w grudniu płytę, albo płyty polskich wykonawców, zawsze w chill out’owym klimacie, idealne do słuchania razem wieczorami. Zawsze potem przypadkiem usłyszane piosenki kojarzą się z zimą i wspólnym czasem.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu wyszłam na spacer. Traf chciał, że jest naprawdę zimowo i mroźno. Tego mi było trzeba. Może nie jestem odporna na niskie temperatury i zaczynam sapać przy pierwszym lepszym podchodzeniu pod górkę, ale jest cudownie :)

Życzę Wam przyjemnej końcówki świąt! Co z tego, że już oficjalnie nie święta – kto zabroni zmarznąć na spacerze i potem wypić kakao w świątecznym kubku jedząc pierniki?

SONY DSC

 

Wesołych Świąt

SONY DSC

 

Za moment zaczynam świętowanie – dwie kolacje wigilijne to nie w kij dmuchał :) Nie ma śniegu, ale Bartek ubierając się do wyjścia podśpiewuje „Dzisiaj w Betlejem”, więc nastrój jest!

Moi Drodzy, życzę Wam wspaniałego wieczoru z bliskimi, prawdziwie Wesołych Świąt, ze śmiechem, zabawnymi historyjkami z dzieciństwa, oglądaniem świątecznych komedii, jedzeniem przepysznych rzeczy i rozmowami ze zwierzakami o północy :) Niech Mikołaj będzie domyślny, a Nowy Rok najszczęśliwszy!

SONY DSC

 

Prezenty do zjedzenia

Zawsze uważałam, że 100 razy bardziej wolę dostać po prostu coś słodkiego niż nietrafiony, za to trwały prezent. Bardzo podoba mi się pomysł dawanie ręcznie robionych, słodkich prezentów – wspaniale zapakowanych pierniczków, ciastek, czekoladek, ciasta itd. Jeśli wie się do tego dokładnie za czym przepada osoba obdarowywana – tym lepiej :) Doceniam czas włożony w zrobienie prezentu, w zapakowanie go.

Już nie zostało dużo dni do świąt, więc alternatywą jest po prostu kupienie jadalnego prezentu. Grunt to wybranie tego, co oryginalne, może nawet produkowane w małych ilościach, coś spersonalizowanego, czego nie można spotkać na co dzień w sklepach. Przepadam za zagranicznymi słodyczami – to chyba pozostałości z lat ’80 i ’90, kiedy niemieckie słodycze były cudem świata. Niby to samo, co w Polsce, ale inne opakowanie, inny smak… Z drugiej strony dobra klasyka zawsze się obroni. Trochę poszukałam i zobaczcie co znalazłam :) Chętnie dostałabym wszystko! A im piękniejsze opakowanie tym lepiej, w końcu je się oczami.

Untitled-1

1/2/3/4/5/6/7/8/9/10

 

27

 

SONY DSC

27 tygodni mija, ostatnio trochę mniej spokojnie. Zaplanowane posty kilka dni wcześniej dodaję dopiero teraz – siła wyższa. Zatracam trochę magię świąt, nie ma czasu ani możliwości na tę wyczekaną choinkę – o poprawę nastroju dba kilka świątecznych gadżetów, ustawionych na parapecie. Moje odkrycie? Butelka wypełniona ledowymi światełkami, bezczelnie ściągnięta z bloga Katie’s Happy Cloud. Jak na razie Kazik się nią nie zainteresował i stoi cała i zdrowa :)

Nie pojechałam na Blogowigilię, a już byłam jedną nogą w Warszawie – pechowy grudzień, liczę, że się szybko odmieni :) Ja tymczasem rosnę, to mi dobrze wychodzi!

SONY DSC
SONY DSCSONY DSC

SONY DSC

 

 

Świąteczna dekoracja stołu

SONY DSC

Jestem przekonana, że największy wpływ na świąteczną atmosferę mają ludzie, relacje, uczucia. Dekoracje są …dekoracją, uzupełnieniem, ale bardzo przyjemnym. Ja po prostu to lubię – sprawiać, że stół, czy wnętrze wyglądają inaczej, odświętnie (mam to po Mamie – nie wiem co wymyśli w tym roku, ale na pewno będzie strzałem w dziesiątkę). Bardzo podobają mi się udekorowane talerze – winietki – które pomagają gościom nie tylko znaleźć swoje miejsce, ale też poczuć się dobrze, mile widzianymi. (więcej…)

 

Sesja świąteczna dla PUPUS

Jeszcze w listopadzie miałam okazję stylizować sesję wizerunkową marki PUPUS. Wyzwanie. A czemu? Bo modelami były dzieciaki, które nie reagowały na „strike a pose” :) Udało się. Zależało mi na efekcie zabawy, swobody w czystej, biało-czerwonej, świątecznej scenografii. Modele ubrani w pieluszki PUPUS świetnie sobie dali radę :) A mała Tosia została nawet okładkową gwiazdą najnowszego, zimowego wydania MAMMAZINE.

2014-10-16
2014-10-16
2014-10-16
2014-10-162014-10-162014-10-162014-10-162014-10-162014-10-16

 

Trochę backstage’u :)

2014-10-162014-10-162014-10-162014-10-162014-10-16

fotograf / Michał Zdanowicz Fabryka Ujęć
miejsce / Playschool

 

Pomagam

helping-hands

Kiedyś, w ramach pisania o przekazywaniu 1% podatku, napisałam, że wyjątkowo ruszają mnie pokrzywdzone zwierzęta, co spotkało się z krytyką na polu „zwierzęta to zwierzęta, powinny ruszać mnie pokrzywdzone dzieci”. Dziś będzie zdecydowanie o ludziach, może nie dzieciach, ale zawsze to progres, prawda?

Koleżanka przekazała mi historię Pana Zenka – historię, która po prostu mnie wzruszyła (cała jest opisana TUTAJ). Postanowiłam podzielić się tym z Wami i mu pomóc – mam nadzieję, że się uda. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy wręcz przytłoczeni zdjęciami, ogłoszeniami i prośbami o pomoc – dużo tego jest, aż za dużo i nasz mózg się po prostu wyłącza. Łatwiej jest pomagać, gdy zna się osobę potrzebującą, lub pomoc kieruje się w konkretnym celu, prawda? Może jak przedstawię tu Pana Zenka uda się zrobić pomocowe pospolite ruszenie.

Pan Zenek – który ma ponad 80 lat – został wmanewrowany w chwilówkę, ma 2zł na dzień, mieszka sam, schorowany, ale do tego bardzo pogodny i pomocny. Zresztą cała historia została opisana pod linkiem, który podałam wyżej. Ja chcę mu pomóc, nie dlatego, bo jest grudzień i święta, ale dlatego, że zdaję sobie sprawę jakie mam wielkie szczęście, że siedzę w moim mieszkaniu z ciepłą herbatą, mam na prywatnego lekarza, wszystko, co mi potrzebne i niepotrzebne, jest mi ciepło i dobrze, moja rodzina się powiększa i jest zdrowa. Chce się tym moim szczęściem podzielić i podoba mi się świadomość, że wiem, gdzie konkretnie pomoc trafi.

Czego ja od Was chcę? Pieniędzy :) Po prostu.

Tu jest numer konta Agnieszki – osoby, która opiekuje się Panem Zenkiem i przekaże mu pomoc
38 1240 1994 1111 0010 0401 5795
Agnieszka Malczuk Jena
ul. Semaforowa 30/2
52-115 Wrocław

Tytuł przelewu PAN ZENEK DAMY RADĘ:) 

(może nawet uda się zebrać taką kwotę, żeby Pan Zenek nie tylko miał ciepłą zimę, ale tez spłacił tę cholerną chwilówkę?)

Ja już przelew zrobiłam i mam nadzieję, że ta moja niewielka cegiełka będzie dla Pana Zenka ważna. Wesołych Świąt Panie Zenku!

Pomożecie? :)

 

/źródło zdjęcia/

 

Zadowolenie

SONY DSC

Grudzień to mój miesiąc, dobrze mnie traktuje. Jeszcze kilka tygodni i zacznie się nowy etap, planowanie, jak co roku. Grudzień jest takim powolnym, miłym, ciepłym miesiącem, a od stycznia zawsze budzi się we mnie energia i potrzeba zmian, na lepsze oczywiście. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że mam mało do zmiany :) Wcześniej planowałam rewolucje, z których czasem coś wychodziło, czasem nie, teraz jest mi po prostu dobrze i wcale tych zmian nie potrzebuję (zmywarka jest stałym domownikiem od 2 tygodni, czego chcieć więcej).  Czuję, że zakończył się czas nagłych zwrotów akcji, spektakularnych przeprowadzek, prób zmian stylu życia – wręcz życzę sobie, żeby mało się zmieniało, a jeśli już to pomału. Razem z wiosną nastąpi i tak największa zmiana w naszym życiu, na to się przygotowuję, więcej nie potrzebuję. Co ma być to będzie – zawsze brałam sprawy w swoje ręce, a teraz z miłą chęcią oddaje się w ręce losu, miłe uczucie, że nic nie muszę. Jest dobrze.

Mam szczęście do projektów i osób z którymi współpracuję. Jak dobrze z przyjemnością siadać do komputera. Wprawdzie zgodnie z moimi ciążowymi i pracowymi refleksjami /TUTAJ/ pomału ograniczam pracę na rzecz czasu dla mnie, ale to nie znaczy, że mam się nudzić. Znacie MAMMAZINE? Graficzne ogarnięcie wspaniałego, zimowego numeru należy do mnie. Wyzwanie!

(na koniec – po przymusowym odstawieniu cukru i słodyczy – kakao naturalne + mleko1,5% + zero cukru smakuje niebiańsko)

SONY DSC

 

Ozdobne koperty DIY

SONY DSC

Zawsze bardzo podobały mi się ozdobne koperty ze wzorzystym środkiem. Oczywiście nigdy nie mogłam znaleźć w sklepach takich, które by mi się podobały, a przecież nawet najprostsza kartka, czy list, zamknięte w takiej kopercie, z miejsca dostają +100 do boskości. Ponieważ mamy grudzień (a to niespodzianka), a grudzień to miesiąc życzeń, kartek, dobrych intencji, prezentów, zaproszeń, Sylwestra, spotkań, voucherów i ogólnie radości – postanowiłam sama spróbować zrobić takie koperty. W końcu jak zrobię je sama będą wyglądać tak, jak chcę, a nie tak, jak chce producent kopert, które mogę znaleźć w sklepach papierniczych. (więcej…)

 

1 2