Archive of ‘FOOD’ category

Wegański Restaurant Day

SONY DSC

Posiłek bez mięsa to nie posiłek? Nie tylko bez mięsa, ale i bez jajek, mleka i …wszystkiego? Może nie do końca są to moje słowa, ale faktem jest, że dieta wegańska kojarzyła mi się z mega gastronudą, mdłą zieleniną i samymi wyrzeczeniami. A ja nie lubię się czegoś w kuchni wyrzekać, bo mi się to kojarzy z Chodakowską i dietą kopenhaską (nie łączyć) – a jedzenie ma być przyjemnością. Jak ja się głupia myliłam, biję się w pierś i zaprzyjaźniam z kaszą jaglaną.

W sobotę ponad tydzień temu, w ramach rodzicielskiej randki, byliśmy na Restaurant Day w olsztyńskim Playschool. Na wegańskim Restaurant Day dodam. Gotowała dla nas Ewape (KLIK), a my w kameralnym gronie jedliśmy, robiliśmy zdjęcia (te blogery), rozmawialiśmy i było po prostu wspaniale. Zasiedziałam się w domu i pragnęłam takiego wyjścia jak kolejnej książki Miłoszewskiego. Przeglądam zdjęcia jedzenia z mocnym postanowieniem poprawy, a przynajmniej warzywno-owocowego czerwca. Jakbym mogła jeść tak codziennie, to bez żalu zapomniałabym o schabowym i jajkach :)

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

 

Apple crumble czyli jabłka pod kruszonką

SONY DSC

Mam brzydki, wstydliwy zwyczaj – kupuję jabłka, których potem nie jem. Zgroza.

W sklepie mam zawsze wielką ochotę na twarde, zielone jabłko, więc biorę dla pewności dwa, albo trzy. A w domu? Jak ręka odjął – przechodzi. Czekam chyba aż nabiorą mocy urzędowej (czemu tak nie mam z czekoladą?). A ponieważ nagła chęć napada mnie w sklepie na dziale z owocami, nie w domu, nie pamiętam o kolekcji starych jabłek, która się uzbierała i czeka, tylko znowu kupuję nowe. Mam pomysł co z nimi zrobić, przecież nie wyrzucę :)

Każdy słyszał o owocowym crumble. Połączenie owoców z kruszonką musi być dobre. Śmiało mogę powiedzieć że owoce mi w jedzeniu tego crumble nie przeszkadzają, bo zdecydowanie najważniejsza w tym jest własnie kruszonka, im więcej tym lepiej. Tym razem dodałam też mrożone wiśnie.

Składniki na średniej wielkości formę do tarty / zapiekanki – solidna porcja dla 3 osób, lub średnia porcja dla 6

- 6 sporych jabłek
- 1/2 paczki mrożonych wiśni
- duży kubek mąki (około 180 g)
- 4 łyżki brązowego cukru
- 1/2 kostki masła
- 1 łyżeczka cynamonu

Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Jabłka obieramy, kroimy w kostkę, mieszamy z cynamonem i 2 łyżkami cukru. Układamy na dnie formy, na wierzch rozkładamy zamrożone wiśnie. Mąkę przesiewamy, dodajemy 1 łyżkę cukru i masło. Rozrabiamy rękami, wgniatając masło w mąkę z cukrem aż do powstania kruszonki, która wygląda jak mokry piasek. Kruszonkę rozsypujemy na wierzchu owoców i na koniec posypujemy resztą cukru. Formę wstawiamy do piekarnika i pieczemy 40-45 minut, aż kruszona się nie zrumieni. Dajemy crumble trochę ostygnąć i jemy, póki ciepłe! Można je podać z bitą śmietaną, czy lodami – to dopiero obłędne połączenie.

* my lubimy czuć, że jemy owoce, nie dżem, więc do formy wrzuciłam surowe jabłka – jeśli wolisz bardziej miękkie – najpierw podgotuj je w garnku przez kilka minut z cukrem i cynamonem

SONY DSC
SONY DSC

 

Deser kawowy z lodami

SONY DSC

Na nowo odkrywam przyjemność jedzenia słodyczy bez poczucia winy. W końcu przez ostatnich kilka miesięcy musiałam się mocno ograniczać (cukrzyca ciążowa). Za tydzień Wielkanoc, chwila wolnego, okazja do kulinarnego świętowania i beztroskiego pochłaniania wszystkiego jak leci :P Nie jestem ekspertem w typowo świątecznych deserach. Sernik, mazurek, babka – nie będę ryzykować, wolę postawić na coś bezpieczniejszego (czyt. zawsze wyjdzie).

Polubiłam smak kawy bez cukru. Odkryłam, że niesłodzona mrożona kawa jest najlepsza, a najprostsze połączenia działają świetnie. Kawa + lody = deser idealny. Połączyłam ostudzone, niesłodzone espresso z kawowymi lodami (uwielbiam lody o smaku cafe latte firmy Grycan). Dla przełamania smaku dodałam wiśnie (mrożone – nierozmrożone). Mam więc 3 smaki – gorzki, słodki i kwaśny. Wysiłek przygotowania deseru minimalny (chyba, że ktoś umie zrobić domowe kawowe lody – ja poszłam na łatwiznę i po prostu poszłam do sklepu), efekt smakowy znakomity. A żeby było wielkanocnie ozdobiłam całość czekoladowymi jajkami :)

W tym roku Ina będzie biegała po ogrodzie moich Rodziców i szukała czekoladowych jajek – tak jest, że święta bardzo skupiają się na dzieciach, które bardzo wszystko przeżywają. Ja będę przeżywać kawowy deser dla dorosłych. Ktoś ma ochotę?

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

 

DIY prezent na Walentynki

SONY DSC

Nie wiem dlaczego, ale największe emocje walentynkowe odczuwałam chyba w podstawówce. Napięcie, czy kolega z ławki da ukradkiem jakąś kartkę, czekoladowe serce, czy nie. Mało to miało wspólnego z romansem, więcej z popularnością i lubieniem :). Z tego miejsca pozdrawiam Grześka, od którego kartkę w kształcie serca mam do dziś (pisaną przez jego starszą siostrę, bo na nasze zdolności pisania nie mieliśmy co liczyć w klasach 1-3).

Teraz 14 lutego to po prostu miły dzień, którego nie chcę kojarzyć z komercją i Stanami, ale z dobrą okazją żeby zjeść razem coś dobrego, obejrzeć komedię, dostać w prezencie drobiazg, wybrany specjalnie dla nas. Pewnie, można to samo robić w każdy inny dzień roku, ale środek lutego ma w sobie jakąś serduszkową magię :)

Czekoladowe serca na patyczkach widziałam masę razy, chociażby na Pintereście. Zawsze bardzo mi się podobały. W końcu żadna filozofia – foremki, czekolada, patyczki. Raz, dwa, trzy i gotowe, a efekt świetny. Postanowiłam w końcu przetestować – czy się uda, czy u mnie też będzie to wyglądać tak samo fajnie. Wiecie co? To jest tak prosty projekt, że polecam go wszystkim, z dziećmi włącznie (poza oczywiście roztapianiem czekolady). I wygląda świetnie. Jeśli szukacie pomysłu na drobny, walentynkowy prezent, to to jest zdecydowanie to! Wystarczy zapakować w celofan, przewiązać wstążką, czy sznurkiem. Ja widzę to jako wymowne zaproszenie do wspólnego oglądania filmu z gorącą czekoladą w ręku. Całkiem przyjemna wizja.

Bartek w tym roku tych serduszek nie dostanie, w końcu widział ja na własne oczy, więc co to by była za niespodzianka, ale gdyby nie widział, to na pewno by się ucieszył. Przynajmniej tak powiedział, trzymam go za słowo.

SONY DSC

Co jest potrzebne?
- czekolada (ulubiona obdarowywanego – ja polecam białą, mleczną i gorzką, ze względu na kontrast kolorystyczny)
- drewniane patyczki, lub łyżeczki
- silikonowa foremka do lodu w kształcie serca

Czekoladę roztapiamy i wypełniamy foremki. Trzeba odczekać, aż czekolada lekko ostygnie i zgęstnieje, żeby włożyć do środka patyczki. Dla szybszego efektu polecam wstawienie całości do lodówki. Wyjęcie serc z silikonowej foremki jest bezproblemowe. Najlepszy jest finał – czekoladowe serce roztopione w gorącym mleku, lub kawie. Bajka.

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

 

DIY mini patera z pokrywką

SONY DSC

Ciągle szukam dobrych i ciekawie wyglądających kuchennych i stołowych rozwiązań, nie tylko do zdjęć blogowych, ale do użycia na co dzień. Jestem szczególnie zadowolona, jeśli uda mi się samej zrobić to, co oglądam w sklepach, lub na zdjęciach w internecie, i tak bardzo mi się podoba. Mam słabość do miniaturowych naczyń, wyglądają po prostu tak uroczo. Owszem, mało praktyczne, ale nie wszystko musi takie być :)

Postanowiłam sprawić sobie mini paterę. Na ciastka, na ciasto, owoce, w każdym razie coś małego. Chciałam, żeby można to było zrobić samemu z elementów łatwo dostępnych w domu, lub w każdym supermarkecie. Myślę, że mi się udało! Tego szukałam.

SONY DSC

Co było mi potrzebne?

- biały kieliszek na jajka (supermarket)
- biały spodek / talerzyk deserowy (supermarket)
- szklana miseczka (supermarket)
- obijak biały o średnicy 6cm, pasujący do dna miski (supermarket budowlany)
- drewniany uchwyt do szuflady (super market budowlany)
- klej na ciepło (supermarket budowlany)

Za pomocą kleju na ciepło przykleiłam odwrócony do góry nogami kieliszek do spodu talerzyka. W ten sposób uzyskałam mini paterę na nóżce. Miseczkę odwróciłam dnem do góry. Dno przykryłam obijakiem (za pomocą kleju, oczywiście), a do obijaka przykleiłam uchwyt. Gotowe :)

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

Jak zorganizować imprezę w japońskim stylu

SONY DSC

Ponieważ mamy teraz okres imprezowania, czyli karnawał – temat tematycznych (masło maślane) spotkań jest mocno na czasie. O tym jak zorganizować karnawałową imprezę pisałam rok temu TUTAJ. Dzisiaj napiszę o czymś nieco innym, czyli spotkaniu w stylu japońskim. Całkiem niedawno organizowałam japońskiego Sylwestra, więc trochę w pamięci mi zostało. Nie będę teoretyzować – opisze jak my to zrobiliśmy. Mam nadzieję, że Was zainspiruję :)  (więcej…)

 

Japońskie pierożki gyoza

SONY DSC

Kontynuuję temat Azji w kuchni. Warto trochę popodróżować, chociażby kulinarnie (skoro w najbliższym czasie nie szykuje mi się jakaś daleka podróż). Jako wielka miłośniczka pierogów bardzo chętnie zajęłam się lepieniem tych japońskich w związku z imprezą sylwestrową. Miałam wprawdzie wątpliwości co do zawartości dymki w farszu (nie lubię cebuli), ale nie było się czego bać. Byłam zaskoczona tym jakie są dobre, jak profesjonalnie nam wyszły i dumna z siebie, że sama je lepiłam :) Świetne jest połączenie przysmażonego spodu i delikatnej, ugotowanej na parze reszty, o czym napiszę więcej niżej. Co jest jeszcze w tym wszystkim fajne? Robienie ich razem. Bartek przygotowywał farsz, ja ciasto, sama je lepiłam i potem razem gotowaliśmy (i potem jedliśmy). Świetny sposób na spędzenie czasu razem! Polecam, a poniżej cała instrukcja obsługi.  (więcej…)

 

Sernik z imbirem i białą czekoladą

SONY DSC

Nowy Rok zaczynam na słodko. Mam dla Was rezultat Bartka wyobrażeń i pamięci smakowej oraz moich umiejętności, czyli imbirowy sernik bez pieczenia, z białą czekoladą i wasabi. O tym serniku słyszałam już wcześniej, bo to był B. ulubiony deser w Wagamamie – sieci azjatyckich restauracji, którą bardzo dobrze poznał, jak mieszkał w Anglii.

Jak wiecie, nasz Sylwester był mocno inspirowany Japonią, głównie pod względem jedzenia, więc ten deser wydawał się idealny. Nie sadzę, żeby Japończycy naprawdę jedli podobny sernik, ale dodatek imbiru i wasabi to wystarczający dla mnie powód, żeby włączyć go do sylwestrowego menu. Było warto!! (więcej…)

 

Prezenty do zjedzenia

Zawsze uważałam, że 100 razy bardziej wolę dostać po prostu coś słodkiego niż nietrafiony, za to trwały prezent. Bardzo podoba mi się pomysł dawanie ręcznie robionych, słodkich prezentów – wspaniale zapakowanych pierniczków, ciastek, czekoladek, ciasta itd. Jeśli wie się do tego dokładnie za czym przepada osoba obdarowywana – tym lepiej :) Doceniam czas włożony w zrobienie prezentu, w zapakowanie go.

Już nie zostało dużo dni do świąt, więc alternatywą jest po prostu kupienie jadalnego prezentu. Grunt to wybranie tego, co oryginalne, może nawet produkowane w małych ilościach, coś spersonalizowanego, czego nie można spotkać na co dzień w sklepach. Przepadam za zagranicznymi słodyczami – to chyba pozostałości z lat ’80 i ’90, kiedy niemieckie słodycze były cudem świata. Niby to samo, co w Polsce, ale inne opakowanie, inny smak… Z drugiej strony dobra klasyka zawsze się obroni. Trochę poszukałam i zobaczcie co znalazłam :) Chętnie dostałabym wszystko! A im piękniejsze opakowanie tym lepiej, w końcu je się oczami.

Untitled-1

1/2/3/4/5/6/7/8/9/10

 

Świąteczne ciastka owsiane

SONY DSC

 

Wszyscy wiedzą, że jestem ogromnym łasuchem. Nic na to nie poradzę, to z wiekiem nie mija. Przeżywam teraz bardzo ciężkie chwile :) bo z racji cukrzycy ciążowej muszę po prostu uważać na to co jem i poważnie ograniczyć, jeśli nie zrezygnować całkowicie, ze słodyczy, cukru i podobnych przyjemności. Ponieważ przeczesałam wszystkie tematyczne fora internetowe wiem, że dozwolone są malutkie ustępstwa od całkowitej abstynencji słodyczowej i postanowiłam to wykorzystać.

Wpadłam na pomysł połączenia przyjemnego z pożytecznym, czyli ciastek owsianych, które nie tylko są dopuszczalnym deserem / przekąską, ale też zawierają sporo potrzebnych składników i, o ile nie jedzone bez umiaru, nie powinny podnieść cukru. Świąteczne ciastka owsiane, bo pachnące cynamonem, z czekoladą, migdałami i suszonymi jabłkami.

Składniki na 25 ciastek o średnicy 6cm:

- duży kubek płatków owsianych górskich
- duży kubek pełnoziarnistych płatków żytnich
- 1/4 kostki masła
- 2 solidne łyżki dobrego masła orzechowego (dobrego = z jak największą ilością procentową orzechów)
- 1 jajko
- mała paczka płatków migdałowych
- 2 łyżki siemienia lnianego
- 5 łyżek sezamu
- łyżka mielonego cynamonu
- 2 łyżki mąki żytniej
- 1 tabliczka dobrej gorzkiej czekolady (min. 80% kakao)
- 1/4 szklanki mleka 1,5%
- 3 łyżki ksylitolu (cukru brzozowego)
- garść suszonych jabłek

Suche składniki i przyprawy mieszamy w misce. Masło rozpuszczamy z masłem orzechowym. Suszone jabłka i czekoladę kroimy na niewielkie kawałki. Do miski dodajemy roztopione masło, jabłka i czekoladę, mieszamy łyżką. Dodajemy jedno jajko i mleko. Całość mieszamy aż uzyskamy wilgotną, bardzo gęstą masę. Porcje ciasta rozkładamy na blachę z papierem do pieczenia. Ja do formowania ciastek użyłam plastikowej łyżki/miarki i potraktowałam ją jak foremkę do babek z piaskownicy. Ciastka wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Pieczemy 15-20 minut – w zależności od wielkości, grubości ciastek i stopnia wypieczenia, jaki chcemy uzyskać. Po upieczeniu wyjmujemy blachę i dajemy ciastkom chwilę ostygnąć, a potem hulaj dusza :)

 

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

1 2 3 5