Archive of ‘INSPIRATION’ category

Instagram te amo

Już dawno ogarnęła nas kultura obrazka, wręcz kult :) Łatwiej nam oglądać, niż czytać, choć czytać wciąż uwielbiam. Co lepsze – nie tylko lubimy oglądać, lubimy podglądać i choć może brzmi to nieco wstydliwie, to niby skąd taka popularność blogów, pudli i Instagrama? Długo nie miałam konta na Instagramie, bo…nie miałam smartphona :) Ale poszłam z duchem czasu i pojawiła się też i taka zdjęciowa możliwość. Insta uwielbiam. Nie spędzam na nim godzin dziennie, nawet jednej godziny nie spędzam, to taki krótki romans, mogę powiedzieć, ale bardzo inspirujący. Uwielbiam oglądać kadry z życia innych ludzi, niektóre mega wystylizowane i piękne, inne prawdziwe i nieco chaotyczne, kolorowe i czarno-białe. Jestem na bieżąco z tym, co słychać u znajomych, towarzyszę im w podróżach, patrzę jak rosną dzieci. Fajne to.

Niedawno Agata Bloguje bardzo mnie wyróżniła i dołączyła mój instagramowy profil do swoich ulubionych. Zainspirowało mnie to do przyjrzenia się moim ulubionym. Zapraszam!

instagram shafotos

SHAFOTOS – profil Kuby, fotografa (amatora, jak się opisuje, choć ja mam inne zdanie), który robi mi najlepsze zdjęcia. Ubolewam, że tak rzadko jest w Polsce :) Świetne zdjęcia portretowe, a ja dodatkowo zawsze rzucam się na miejskie reportażowe.

hug the stuff instagram

HUG THE STUFF – marka wnętrzarska, sprzedająca wyjątkowe pościele. Ja śledzę ich profil za cudne zdjęcia nóg i komputera właścicielki :) Fajny, pościelowy lifestyle i konsekwentne budowanie marki, co doceniam (jak to się dzieje, że na każdym zdjęciu są INNE porwane spodnie, haha, ile ona ich ma?)

VAI VAI INSTAGRAM

VAI VAI – lifestylowy internetowy magazyn rodem z Litwy. Nic na to nie poradzę – uwielbiam takie pastelowe ujęcia :)

ASIA PIETRZYK INSTAGRAM

ASIA PIETRZYK – ilustratorka i projektantka mieszkająca w Sztokholmie. Jej grafiki są obłędne, miałam mega problem, żeby wybrać szybko 4 ujęcia do tego posta, które mi się najbardziej podobają, bo podobają mi się wszystkie.

Instagram wciąga, prawda? W czym tkwi jego magia? Właśnie w przeglądaniu tych pięknych, wybranych ujęć, które nie mają końca. Oglądam, przeglądam, inspiruję się, motywuję, podziwiam albo po prostu relaksuję.

 

Co robić w weekend?

Jest sobotnie przedpołudnie i planuję sobie pracę – nie ma litości, hahah. Faktem jest, że dopóki nad głową wiszą mi terminy o weekendowym relaksie nie może być mowy, najpierw obowiązki, potem przyjemności. A Wy? Pewnie 100% wolności – szczerze Wam tego życzę. Dziś, przynajmniej w Olsztynie, pogoda nie mówi „wychodzimy, jest pięknie!”, więc jeśli planujecie posiedzieć w domu mam dla Was kilka pomysłów jak zrobić coś fajnego, do domu, lub dla siebie. Zapraszam na przypomnienie paru postów DIY :)

BATONIKI MUSLI

img_85081-1050x700

Uwielbiam! Jak je zrobicie możecie wyjść na spacer, żeby z czystym sumieniem je na nim zjeść :) A jak jeden zostanie zabierzcie w poniedziałek do pracy.

TABLICA KORKOWA NA LODÓWKĘ

SONY DSC

Świetny sposób na wykorzystanie porozrzucanych po całej kuchni korków od wina. Trzeba się jednak zaopatrzyć w matę magnetyczną i klej na ciepło / kropelkę / mocną taśmę dwustronną. Mój kot uwielbia je zrzucać z lodówki, więc…dodatkowy plus :)

SERCE ZE SZNURKA

SONY DSC

Skoro coraz mocniej siedzimy w walentynkowym klimacie…:)

MINI WAZONY

SONY DSC

Uwielbiam przedmioty codziennego użytku w uroczej wersji mini. Tutaj ze słoiczków po dziecięcych posiłkach powstały małe wazony. Recykling w domowym wydaniu :)

MINI PATERA Z POKRYWKĄ

SONY DSC

…czy wspominałam, że lubię miniatury domowych naczyń?

CZEKOLADOWE SERDUSZKA NA PATYKU

SONY DSC

Bardzo prosty i bardzo walentynkowy projekt do zrobienia w domu w ciągu pół godziny :)

SERCE ORIGAMI Z DOBRĄ WIADOMOŚCIĄ

SONY DSC

Serc ciąg dalszy, tym razem z papieru i pozytywnym przekazem (i bez kalorii).

Życzę wspaniałego weekendu, wracam do pracy. Jeśli będziecie mieć ochotę wypróbować którąś z powyższych propozycji – wysyłajcie mi zdjęcia, bardzo chętnie je zobaczę!! :)

 

Nie czekam

SONY DSC

Od tego roku nie czekam. Nie chodzi o księcia z bajki, bo już jest, haha, ani o wygraną w totka (choć byłoby miło). Mam na myśli czekanie na „sprzyjające okoliczności”, na więcej czasu, na najbliższą okazję, na wolną chwilę (uwielbiam określenie „w wolnej chwili” brrr). Zatem nie czekam, tylko działam od razu. Takie mam główne postanowienie na 2015. O co mi chodzi? Nigdy nie uważałam, że nie jestem wystarczająco dobra, nie twierdziłam, że coś jest nie dla mnie, że nie potrafię. Tak byłyśmy wychowane z Tekstualną – w przeświadczeniu, że jak się chce, to można. Jeśli czegoś nie potrafię, to się nauczę, jeśli mam cel, to wiem jak go osiągnąć. Naprawdę nie czuję wielkich ograniczeń, wiem, że jeśli czegoś chcę i jestem gotowa cierpliwie na to pracować, to to osiągnę.Jaki mam więc problem? Rozciąganie wszystkiego w czasie. Przykład? Mamy z Bartkiem super pomysł biznesowy. Gadamy, wymyślamy, wyobrażamy sobie i…temat umiera na kilka miesięcy. Z braku czasu, energii. A przecież przy włożeniu odpowiedniej dawki wysiłku już dawno ten pomysł byłby zrealizowany. Wkurzam się na siebie, bo to nie pierwszy raz, przecież „w wolnej chwili do tego siądę”.

Czytam biografię Walta Disneya „Potęga marzeń”. Dowiaduję się jak zwykłemu chłopakowi udaje się zrealizować plany, spełnić marzenia, stworzyć imperium rozrywki nie tylko dla dzieci. Kto go nie zna? Wszyscy znają jego imię i nazwisko, ja osobiście uwielbiam bajki Disneya (te rysowane, nie te „komputerowe”). Co wynoszę z tego dla siebie? Świadomość, że ode mnie wszystko zależy, że wiem, co robić, że potrafię i że jedynym ograniczeniem jest moje lenistwo, odkładanie i wymówki. Też chcę spełnić swoje marzenia :) Teraz mam wrażenie, że wiem jak to zrobić.

Już zaczęłam dobrą przemianę. Nadrabiam zaległości świąteczne (zdecydowanie za dużo wolnego rozleniwia), umówiłam się na ważne spotkanie, odpowiedziałam na maile, zrobiłam porządek z niedziałającą pocztą. Małymi krokami realizuję te marzenia i plany. Będzie się działo, mam nadzieję!

SONY DSCSONY DSC

/zdjęcia robiliśmy w Apartamencie Varmia w Olsztynie/

 

Prezenty do zjedzenia

Zawsze uważałam, że 100 razy bardziej wolę dostać po prostu coś słodkiego niż nietrafiony, za to trwały prezent. Bardzo podoba mi się pomysł dawanie ręcznie robionych, słodkich prezentów – wspaniale zapakowanych pierniczków, ciastek, czekoladek, ciasta itd. Jeśli wie się do tego dokładnie za czym przepada osoba obdarowywana – tym lepiej :) Doceniam czas włożony w zrobienie prezentu, w zapakowanie go.

Już nie zostało dużo dni do świąt, więc alternatywą jest po prostu kupienie jadalnego prezentu. Grunt to wybranie tego, co oryginalne, może nawet produkowane w małych ilościach, coś spersonalizowanego, czego nie można spotkać na co dzień w sklepach. Przepadam za zagranicznymi słodyczami – to chyba pozostałości z lat ’80 i ’90, kiedy niemieckie słodycze były cudem świata. Niby to samo, co w Polsce, ale inne opakowanie, inny smak… Z drugiej strony dobra klasyka zawsze się obroni. Trochę poszukałam i zobaczcie co znalazłam :) Chętnie dostałabym wszystko! A im piękniejsze opakowanie tym lepiej, w końcu je się oczami.

Untitled-1

1/2/3/4/5/6/7/8/9/10

 

Sesja świąteczna dla PUPUS

Jeszcze w listopadzie miałam okazję stylizować sesję wizerunkową marki PUPUS. Wyzwanie. A czemu? Bo modelami były dzieciaki, które nie reagowały na „strike a pose” :) Udało się. Zależało mi na efekcie zabawy, swobody w czystej, biało-czerwonej, świątecznej scenografii. Modele ubrani w pieluszki PUPUS świetnie sobie dali radę :) A mała Tosia została nawet okładkową gwiazdą najnowszego, zimowego wydania MAMMAZINE.

2014-10-16
2014-10-16
2014-10-16
2014-10-162014-10-162014-10-162014-10-162014-10-162014-10-16

 

Trochę backstage’u :)

2014-10-162014-10-162014-10-162014-10-162014-10-16

fotograf / Michał Zdanowicz Fabryka Ujęć
miejsce / Playschool

 

Świąteczna dziecięca wishlista

No to kolejny post ze świętami w tytule. Wpadam w wir planowania. Czy Wy też macie tak, że szukając konkretnych rzeczy napotykacie na dziesiątki innych, które nagle też koniecznie musicie mieć? Internetowe zakupy (może nie window shopping, ale na pewno screen shopping) to czyste szaleństwo. Nie wiem tylko czy to pociąg do Skandynawii, czy jakaś ukryta depresja, ale…wszystko prawie jest szare, lub, w najlepszym wypadku, w mało dziecięcych kolorach. Tłumaczę to faktem, że niemowlęta widzą tylko kontrasty, więc czarny, biały i czerwony są jak najbardziej na miejscu :)

Mam też wrażenie, że na samym początku liczy się to, co podoba się mamie, nie dziecku – nim więc przyjdzie pora na wściekły róż, fiolet, brokat, wróżki, księżniczki i ogólnie potop kiczu – mam pole do popisu. Przez jakieś 3, czy 4 lata ja rządzę :) Niech szara i czarno-biała strona mocy będzie z nami.

wishlista dziecięca

 

1/2/3/4/5/6/7/8/9/10/11

 

Sypialnia dla trójki

Ci, którzy nas odwiedzili wiedzą, że wciąż nie dorobiliśmy się sypialni – nasz wolny pokój czeka na to już od 2 lat, a tymczasem jest pokojem prania, wysychania, prasowania, składzikiem i kociarnią. Zaczyna nam się trochę spieszyć – na wiosnę powinniśmy mieć w końcu gdzie postawić nie tylko łóżko, ale i łóżeczko. Zaczynam czuć podekscytowanie i wymyślam – jak przy pełnym cięciu kosztów –  zrobić z tych kilku metrów kwadratowych sypialnię dla wszystkich ale tak, żeby mi się podobało :) Oczywiście w głowie pełno projektów ‚zrób to sam’ – zobaczymy jak będzie z energią i czasem. Jedno wiem na pewno – będzie jasno – im jaśniej tym lepiej (nie oszukujmy się, Olsztyn to nie słoneczna Kalifornia). Nie obrażę się za marynarskie i skandynawskie klimaty. Nim opracujemy z Bartkiem listę zadań i zakupów mogę sobie pobuszować w internecie. Dobrze, że raczej nie grozi nam kłótnia co do wyboru stylu – z tym zawsze się zgadzamy. Ufff

nursery bedroom inspirations neutral scandic e for event

1/2/3/4/5/6/7/8/9/10

 

Jesteśmy najlepsi

Jestem zakopana po uszy w projektach i życiowych zmianach – uwierzcie, dużo się dzieje, ale o tym projekcie nie mogę nie napisać.

EMILKA JESTEM NAJLEPSZA

Już ponad 100 osób wzięło udział w akcji rodem z Love2work JESTEM NAJLEPSZA/JESTEM NAJLEPSZY. I to nie koniec, wciąż dostajemy z Moniką nowe zgłoszenia. Co to oznacza? Że akcja jest ważna, że potrzebujemy czuć się docenieni, że każdy ma coś w czym jest dobry – może to być słuchanie innych, lub organizacja imprez – a spisanie tego i upublicznienie potwierdza to i pozwala nam jeszcze mocniej w to uwierzyć.

Mamy problem z mówieniem o swoich mocnych stronach – sama poszłam na pierwszy ogień i naprawdę trudno było mi napisać w czym jestem najlepsza. A przecież Polacy to niesamowicie utalentowany naród, pełen pasji, szybko uczący się, dostosowujący się do nowych sytuacji, ale który wciąż się nie docenia.

Zapraszam Was serdecznie do udziału w tej akcji! Wyślijcie nam na adres we@love2work.pl swoje zgłoszenie (jak się nazywacie, w czym jesteście najlepsi, swoje zdjęcie oraz adres strony internetowej, czy bloga) i pomóżcie nam wzmocnić pewność siebie Polaków, bo taki właśnie mamy plan :)

 

JESTEŚMY NAJLEPSI

 

Lipiec

Szczęśliwi czasu nie liczą, ale też i nie zauważają, jak szybko mija :) A mi mija błyskawicznie, już środek lipca!! Mój lipiec 2014 jak na razie to miesiąc ciężkiej pracy, rozwijania swej wielozadaniowości, robienia miliona rzeczy na raz, przemieszczania się po mieście non stop, spotkań, kaw i jeszcze raz pracy. Nawiązuję nowe współprace, mam nadzieję, że będzie się działo, a ja będę miała do czynienia z dużymi projektami i sporo nowego się nauczę. Czuję, że nadchodzą dobre zmiany, a może to magia lata?

SONY DSC

Jakie jest to moje magiczne lato?

CZYTAM:
wszystko, jak leci….a na poważnie to odświeżam dawno przeczytane książki, w tym momencie na tapecie Dorothy Koomson i „The woman he loved before”, ale też najnowesze MADE IN, szczególnie, że na 48 stronie jest artykuł o bardzo mi bliskiej i znajomej palarni kawy Lani Coffee

OGLĄDAM:
ostatnie odcinki SUITS (niestety zostało tylko kilka odcinków), a kinowo bardzo mocno planuję obejrzeć ZACZNIJMY OD NOWA (lubie Keirę Knightley, oczywiście od czasów LOVE ACTUALLY, czyli od….jakiś 10 lat)

PLANUJĘ:
choć kilka godzin na łódce (Warmia w końcu, miasto iluśtam jezior itd.), październikowe włoskie wakacje, wyrobić się z pracą w terminie, zacząć chodzić na basen, jeść zdrowiej :) zrobić jakieś przetwory (planuję to dobre określenie, nie wiem jak z czasem na realizację)

CZEKAM NA:
rezultaty sesji zdjęciowej, którą mi i Tekstualnej zrobiła w zeszły piątek Natalia z Fototerapii, całościowo leniwy weekend bez wyrzutów sumienia, wieczorną burzę (uwielbiam burze, ciągle się zbiera, zbiera i…nic), kolejny sezon THE VOICE OF POLAND, naleśniki z malinami na obiad (albo placki, jeszcze nie wiem)

SŁUCHAM:
Bartka…żartuję :), chilli zet – wszędzie, jak dobrze, że można go słuchac online i załapać się na wszystkie wywiady po czasie

PRACUJĘ NAD:
systematycznością, nie brania na siebie za dużo, 3 logotypami, rozwijaniem nowego bloga Love2Work, niekupowaniem wszystkiego, co jest w paski lub kotwice!

ODKRYWAM:
sałatki warzywno-owocowe (mix rukoli, cukinii, pomidorów, grillowanego kurczaka, ogórka, papryki i ananasa z ostro-kwaśnym dressingiem i prażonym słonecznikiem jest moim hitem na dziś) i..moje miasto latem (jest zaskakująco ładne i bardzo zielone)

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

Spersonalizowany prezent

Bardzo lubię dawać prezenty. Czasem bywa to stres, bo dbam o to, żeby prezent nie był przypadkowy. Czasem brak pomysłu, a czasem nie wiem jaka będzie na niego reakcja. Niecały miesiąc temu Bartek obchodził urodziny i od wielu tygodni planowałam dla niego wyjątkowy prezent. Dzisiaj Wam go opiszę i, mam nadzieję, zainspiruję.

Bartek to żeglarz, gdyby okoliczności pozwoliły, pewnie by cały sezon tyłka z wody i łódki nie wyjmował (sezon sezonem – 1,5 roku temu byłam z nim na rejsie w grudniu – makabra). Do tego jest dosyć wymagający prezentowo, nie znosi przypadkowych, nieprzemyślanych prezentów i lubi przedmioty dobrej jakości. Zgłosiłam się do Moniki z TUULI BAGS, żeby pomogła mi ze spersonalizowanym prezentem.

SONY DSC

Tuuli Bags to firma, która wykonuje torby z używanych żagli – idealnie pasowała mi do Bartka, nie mogłam się jednak zdecydować na rodzaj torby, czy to ma być nerka, czy torba na rower, czy jeszcze coś innego. Ostatecznie Monika pomogła mi się zdecydować na torbę – treningową, turystyczną, uniwersalną, zakładaną przez ramię, biało-granatową, nieprzemakalną, bardzo pojemną, w dodatku z iniciałami Bartka oraz datą, naszytą na wewnętrznej kieszonce oraz brązowym, zamszowym wykończeniem.

Nie pisałabym o torbie, gdyby prezent się nie spodobał. Na szczęście bardzo się spodobał i jest noszony codziennie, bez przerwy. Wygląda bardzo stylowo (coś czuję będę pożyczać), a najważniejsze, że jest fajny ideologicznie (recycling, reusing, żagle). Jeśli ktoś z Was chce sprawić prezent żeglarzowi, to to jest najlepsza opcja.

SONY DSCSONY DSC

 

1 2 3 6