Archive of ‘INSPIRATION’ category

Papierowe owoce

Życie i wszechświat mnie rozpraszają ostatnio, tyle się dzieje – praca, nowe plany, projekty, do tego ta pogoda :) Zaczyna się dobry czas pod tytułem „wiosna, się chce..”. Czekałam na to.

Karolina z Co Pysznego? dba, żebym była odpowiednio zainspirowana i wysłała mi kilka kapitalnych rzeczy, musze się nimi podzielić. TEN link to prawdziwa inspiracyjna bomba! Ogrom koloru trochę tłumi jedną, ważną rzecz – że całość jest bardzo prosta, a to lubię bardzo. Lubię też to, że jedynym tworzywem, użytym tutaj, jest papier. Lepiej być nie może :)

 

 

Kamienica vs loft

Internet to moje ulubione źródło inspiracji (czy jestem jedyna??). Wszelakiej, ale dziś chcę poruszyć bardziej temat mieszkaniowy. Raz na jakiś czas przeglądam internet w poszukiwaniu kamienicowych i loftowych zdjęć. To jest moje marzenie od dawna. Mieszkanie w kamienicy, albo lofcie. Zmienia mi się się dosyć regularnie, raz w stronę centrum miasta i kamienicy, a raz w stronę starych kompleksów garnizonowych i loftów. Czemu garnizonowych? bo jestem w Olsztynie, na razie nigdzie się nie wybieram, a tutaj brak XIX- wiecznych budynków poprzemysłowych (jak w Łodzi, czy Poznaniu), za to koszarów pod dostatkiem, w końcu tu był nawiększy garnizon Prus Wschodnich.
Na razie jeszcze okupuję wielką płytę, ale głęboko wierzę, że przeprowadzka do cegły przede mną!

Kamienica. Już kiedyś o tym pisałam – to moje marzenie, które na pewno zostało zapoczątkowane wieloletnim mieszkaniem właśnie w kamienicy w samym centrum Olsztyna (Mamo, Tato!! czemu sprzedaliście!!??). Mieszkanie było boskie, jasne, wielkie okna, wysoki sufit i drewniane antresole (ave Tata). Mój gust został tam skutecznie ukształtowany i nie zapowiada się na zmiany (nie dla mnie nowoczesne, strzeżone osiedla..).
Widzicie to zdjęcie? Zakochałam się. Kuchnia i jadalnia w jednym. To jest mój absolutny ideał.

Duża przestrzeń, ale przytulnie. Powalają mnie wielkie, półokrągło zakończone okna. Czuję rodzinną atmosferę, że tam się żyje, po prostu. Na pewno na tym stole są ślady po flamastrach i wyżłobienia od pisania list zakupów. Żarówki nad stołem to kolejna rzecz – po prostu lubię. Prosty, ażurowy efekt. Nic nie zakłóca odbioru całości, nic nie dominuje, wszystko idealnie współgra. Ne do końca przekonują mnie reflektory i celowo nieodnowiny sufit. Ale nie można mieć wszystkiego :)
Jak sobie wyobrażam siebie za kilk lat, to wychodzę z domu prosto na słoneczną, miejską aleję (bo drzewa muszą być koniecznie), wszędzie mam blisko, energia miasta mi sie udziela. Droga kolekturo totolotka. W najbliższych dniach obiecuję kupić kupon, proszę o mnie pamiętać :)

A loft? Lofty to mj plan B, choć czasem i A, to zależy i mi się zmienia, jak już wcześniej wspomniałam. Jestem bardziej zainteresowana, im więcej słysze o rewitalizacjach olsztyńskich budynków powojskowych. Bo to oznacza, że coś się dzieje :), że po prostu pojawiają się możliwości mieszkania w loftach. Na razie sama świadomość możliwości mi wystarcza.

A co mnie tak kręci? Cegła i klimat, duch miejsca, wielkie okna i przestrzeń. Lofty mają to do siebie, że przestrzenie są ogromne, że tak naprawdę można mieć wielki, wielofunkcyjny pokój. Nie do końca to mi odpowiada, bo jednak podoba mi się idea pokoi :) Ale są na to sposoby. To zdjęcie powyżej zachwyciło mnie oknami. Tak, wiem, w Polsce takie okna oznaczają grzewcze samobójstwo, ale pomarzyć można :) No i te gazetowe nogi od stołu. Świetny pomysł na stosy Elle i Twoich Stylów walające sie po domu. Drwniana podłoga też niczego sobie. Rozmarzyłam się już do reszty.

fot. kamienica/loft

 

Relaks w stylu bollywood

Pisząc poprzedni post przypomniałam sobie o różnych projektach, w których brałam udział. Zawsze mnie ciągnęło do tworzenia – żeby tylko coś robić :) Ostatnio u Rodziców znalazłam moją licealno-studencką torbę z płyt winylowych (wiertarka, czarna nitka, trochę czarnego sztruksu – Modern Talking po rosyjsku i Madonna ‚True Blue’). Były też torby z różnych jenasowych ubrań, czarne trampki pomalowane na turkusowo, płócienne torby z jakimiś kobiecymi postaciami, które sama malowałam i które mi sie kiedyś wydawały takie artystyczne :) Była szafa w 100% obklejona ulotkami newsweeka ze sklepu lingwistycznego, były plakaty ręcznie wyklejane i bóg wie co jeszcze.

A 2 lata temu robiłam makeover trójmiejskiego balkonu. Tak, to balkon Tekstualnej i Tatowego. Przypomniałam sobie o tym i sprawdziłam, czy może mam gdzieś jeszcze fotki. Mam! Tak z okazji początku tygodnia relaksujący temat :)

Było lato i była chęć siedzenia na balkonie, a balkon wtedy nie nadawał sie do przyjemnego użycia, oj nie nadawał, co zresztą widać. Szybka była decyzja Moniki – przerabiamy! Oto akcja, która trwała jeden dzień, a która przetrwała do jesieni. Akcja w stylu bollywood, żeby Monika mogła poczuć powiew egzotyczny i poczuć się jak hinduska królewna, której służący (Marek) spełnia życzenia, i masuje stopy, a wszystko z widokiem na bloki jednego z gdańskich osiedli.

To co M&M? Na wiosnę powtórka? :)

 

Inspiracje na głowie

To jest moja inspiracja na dzisiaj. Często myślę o tym co fajnego mogę zrobić z papierem, albo o papierze. Jak wykorzystać jego możliwości, jak się wyżyć kreatywnie. Origami to mistrzostwo – coś z niczego – zwierzę z kwadratowej kartki, czary mary, rikitikitak i bęc. Mnie inspiruje nawet origami narysowane, albo na zdjeciach. Skoro mam origami w głowie, to równie dobrze mogę sobie popatrzeć na to na głowie, a co!  Bierzcie i inspirujecie się z tego wszyscy, ze mną.

1/2

 

Śniadanie luksusowe

Jest rano. Śniadanie to całkiem niezły pomysł. Nie ma nic lepszego niż tradycyjne polskie – jajko sadzone, parówka, pomidory i frytki – idealne połączenie! Do tego bekon, sok pomarańczowy, tosty i czekolada! Dla mnie bomba :) Plus taki, że niekaloryczna. Przygotowanie takiego śniadanie trwa kilka godzin, ale za to jaki efekt na stole, można zapomnieć, że się było głodnym!

fot. LINK

 

Quotes I like #5

Hola, w Polsce niby coraz bardziej upalne lato, ale mi jest ciągle mało, dzisiaj jestem ognistą latynoską, z głośników leci Nelly Furtado w hiszpańskiej wersji językowej, Bartek to już nie Bartek, tylko muy amigo, przemieszczam się po mieszkaniu salsowym krokiem – nowe zlecenie pchnęło mnie na inny kontynent i pilnie szukam inspiracji! Przygotowuję voucher dla Juana Carlosa, prawdopodobnie najbardziej meksykańskiego fryzjera w Warszawie i całą duszą jestem dziś w Meksyku, w czym pomagają mi Pinterest :) i Frida. 
 

Origami XXL

Przyglądam się w zachwycie tym ogromnym figurom origami i zazdroszczę bardzo projektantom :) Chciałabym wziąć udział w takim komercyjnym projekcie, to jedno z marzeń. Sesje zdjęciowe wyglądają bosko – papier i trochę techniki i bajkowy klimat gotowy. Zdjęcia dla GAPa są zdecydowanie moimi ulubionymi!! Kiedyś już mi ta sesja mignęła, ale dopiero dzisiaj przyjrzałam się jej dokładniej :) Koniec pisania – będe patrzeć..i patrzeć. I wizualizować sobie, że sama takie składam! o!

1/2/3/4/5/6/7/8/9/10/11

 

Bierzcie i motywujcie się z tego wszyscy

Motywacja, inspiracja, kopanie_w_tyłek_acja to terminy dla mnie ważne, używane na porządku dziennym, wręcz niezbędne. Nie zawsze głowa jest pełna pomysłów, nie zawsze inspiracji dostarcza sztuka wyższa (kontemplowanie dzieł Malczewskiego), czy romantyczny spacer po parku (tak, ja też tak sobie wyobrażałam codzienną pracę grafika freelancera:P). Nie zawsze się chce, choć powinno. Zamiast uderzać regularnie czołem o biurko oraz by uniknąć samookaleczenia zaglądam na Pinterest. Uwielbiam motywacyjne grafiki. Są super! Jak będę duża i będę miała własne mieszkanie (na razie musze się mocno konsultowac z B.) to będe ich miała mnóstwo na ścianach (zaraz obok serii moich najlepszych fotek z fejsika), żeby mi tak ta sztuka i ważne treści dogłębnie od samego rana do wieczora stymulowały szare komórki i motywację.
..jak sobie tak poczytam, że jestem najlepsza, jestem czempionem, że im jestem bardziej zajęta tym szczęśliwsza i w ogóle YEAH, cud, miód i orzeszki to nawet pomaga :)

zdjęcia Pinterest.com

 

Quotes I like #3 – Oh La La :)

Wizyta w Paryżu to moje marzenie, jedno z listy do zrobienia w trybie pilnym :) Ciągnie mnie tam bardzo! Jestem mieszczuchem pierwszej wody! Chcę, ubrana w koszulkę w paski, baletki i trencz (wersja wiosenna) jeść bagietkę na jakiejś ławce, murku, czy schodach w centrum miasta i obserwować miasto i ludzi. Audrey miała rację na pewno – Paryż to zawsze dobry pomysł :)

Wszystkie zdjęcia Pinterest

 

1 2 3 4 6