Archive of ‘WORK’ category

E for Event w pracy #4

W końcu mogę coś napisać o Denim Feather! Pamiętacie tajemniczą sesję backstage sprzed kilku tygodni, którą po krótce opisałam TUTAJ? Ja robiłam zdjęcia i mi też robiono. A to wszystko z okazji prac nad nowym modowym blogiem!

Nowy modowy blog to Deanim Feather. Przemyślany, dopracowany i po prostu świetny. Będę tam zaglądać codziennie, a już na pewno przy okazji histerycznych kryzysów ubraniowych. A co ja mam z nim wspólnego? Logo, sesje, wygląd bloga. We wszystkim maczałam paluchy. Miało być bardzo prosto, ale z charakterem. Ciesze się, że Sylwia jest zadowolona i że Denim Feather rusza pełną parą.

(Jesteście ciekawi co robię na co dzień i nad czym pracuję? Zapraszam TUTAJ)

 

E for Event w pracy #3

Dziś niniejszym zakończyłam jeden ważny projekt. Mogę oddać sie piątkowemu lenistwu i przygotowywaniu się na jutrzejsze wesele Marzeny i Bartka. Na tę jutrzejszą imprezę projektowałam wszystkie papierowe rzeczy, od zaproszeń, menu, schematu usadzenia gości, przez winietki, do księgi gości (drzewo na odciski palców). Do tego jeszcze podziękowania, w formie kolaży zdjęć drukowanych na płótnie. Wszystko w tej samej stylistyce, beżowo-wrzosowej i paskowanej. To ten projekt między innymi tak mnie absorbował, że ciężko było znaleźc czas na cokolwiek innego, ale bardzo mi zależało, żeby całość wyszła jak najlepiej. Zobaczę jutro na żywo jak druki sie prezentują w ich docelowym środowisku. Drżę z niepokoju :)

Bardzo, bardzo dziękuję Studiu AB za tak szybką realizację zamówienia i cierpliwość przy dosyłaniu plików na ostatnią chwilę! Jesteście niezastąpieni!

 

Pompony & Litery & Cyfry

Wczoraj mielismy i słońce, i fajny widok, i pompony, i litery, cyferki, i wszystko! Wczoraj, tylko nieco później, odbyło się wesele, które dokorowaliśmy pomponami. Sa też oczywiście literki, pomysłu Pary Młodej :) które wycięliśmy. Wyglądają super, prawda? Tym razem pompony powiesiliśmy tylko nad stołem Młodych, ale też pierwszy raz na zewnątrz.
Cała sala wyglądała bosko, Para Młoda miała jasną wizję, stoły udekorowała DekoRama i wyszło świetnie. Biel i jasna zieleń to dobre połączenie, podobało mi się wczoraj, cieszę się, że mieliśmy swój udział.

 

Litery

No to ruszyła maszyna. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Napotyka się na drodze nowe możliwości, okazje i pomysły, których grzech nie realizować. Tak też jest z przestrzennymi literami i napisami. Tyle razy widziałam takie litery z przekonaniem, że to na pewno niesamowicie drogie i nie do dostania dla przeciętnego zjadacza chleba, a okazało się, że jest to przystępne, tylko trzeba wiedzieć do kogo się zwrócić.

Rozważania z eN na ten temat (TUTAJ) jeszcze mocniej utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto coś zrobić z tymi literami, więc…zaczęłam działać i nawiązałam współpracę z firmą NEUGEBAUER – Pracownia Reklamy. Już się cała tymi literami obłożyłam, nie tylko w domu, w biurze też :) I bardzo mi z tym dobrze. Nasze wielkie inicjały wyglądają po prostu super i są moim ulubionym elementem pokoju (oprócz Edwarda). Wiem, że bosko by wyglądały jako dekoracja wesela – inicjały Młodej Pary, numery stołów, widzę to :)

Już nie tylko ja jestem zarażona literami, ale też Tekstualna z Pyzą i eN :) Jak macie ochote dołączyć, zapraszam!

 

 

E for Event w pracy #2

Metamorfoza = zmiana na lepsze, prawda? Znaczy lubię to, szczególnie, jeśli mam w tym swój udział! Metamorfozie uległo logo Mlecznej Krowy, bloga kulinarnego, który poznałam bliżej z okazji Pierwszego Spotkania Olsztyńskich Blogerek. Mlecznemu Teamowi (tak to się pisze?), czyli Oli i Gosi, spodobały się moje prace, więc zleciły mi stworzenie ich nowego znaku.

Taka praca to sama przyjemność. Postawiłyśmy na proste rozwiązania i skojarzenia, i tak powstało nowe logo.

Dziewczyny – oby Wam się dobrze to logo nosiło :) Dziękuję za świetną współpracę!

 

Sezon pomponowy rozpoczęty

Tak, jak pisałam jakiś czas temu – oficjalnie rozpoczęłam sezon pomponowo-papierowy weselem Marysi i Tomka w Olsztynie, w Restauracji Przystań. Zawsze z entuzjazmem podchodzę do takich zleceń, bo efekt końcowy powala i daje masę satysfakcji. Czuję, że ta praca to jest to i że chcę więcej!
Udało mi się wślizgnąć na salę na krótko przed weselem, żeby zrobić zdjęcia całości. Efekt końcowy to oczywiście rezultat pracy wszystkich, którzy zajmowali się imprezą – kwiaty, stoły, samo wnętrze – te wszystkie elementy spięte razem dały efekt, który widzicie na zdjęciach. Cieszę się, że miałam w tym swój udział.

(Wszystko to jednak zbladło przy Pannie Młodej, która wyglądała nieziemsko!! Widziałam na własne oczy.)

Dłużej na ten temat rozpisałam się dla portalu POBIERAMY SIĘ :) Zapraszam, link TUTAJ.

 

E for Event w pracy #1

Chcę Wam przedstawić nowy blog z modą dziecięcą, czyli uBlankę. Mama Blanki i autorka bloga – Marta – zgłosiła się do mnie jakiś czas temu z prośbą o pomoc w stworzeniu oryginalnej grafiki do jej bloga. Miało być kolorowo, dziecięco, ale też nowocześnie. Technicznie bardzo pomogła mi Hafija, mistrzyni kodów :) DZIĘKUJĘ!!

Wersji logotypów i grafiki było kilka, efekt końcowy wygląda tak:

Jeśli są wśród Was mamy, kompletnie zakochane w swoich dzieciach i ich ubrankach – zapraszam na bloga Marty i Blanki, czyli u-blanka.blogspot.com :)

 

Domowy pracowy bunt

Dziś pracuję w domu. Taki kaprys mam i cieszę się, że mój szef nie ma nic przeciwko :) Pogoda za oknem przywitała mnie serdecznie środkowym palcem o poranku, perspektywa przebijania się na przystanek i z przystanku w zaspach, z komputerem, kanapkami, wielkanocnym ciastem i innymi niezbędnym towarami, wydała się nie do zniesienia.

Bartek powiedział:
- No to nie idź, zostań.

Uznłam to za objaw jego geniuszu, następnie ogłosiłam bunt i chęć pracy w dresie (bo do biura to oczywiście idę ubrana jak na maturę, jak się należy)!

Na poważnie to doceniam charakter mojej pracy, elastyczność, dowolność, różnorodność. Grafik freelancer  (i weekendowy, papierowy dekorator) to termin jednak dosyć stresujący, ZUS’y, srusy, abonamenty, sieciówki – stres powoduje pracę w długich godzinach dziennych i nocnych. Atmosfera domowa nie zawsze temu służy – działa to mniej więcej na zasadzie uczenia się do egzaminu, czyli przed nauką jest czas na pranie, prasowanie, gotowanie i inne czynności, które trzeba zrobić w tym akurat momence, kiedy wypadałoby się uczyć. Z pracą w domu jest czasem podobnie.
Przez 7 miesięcy zeszłego roku wynajmowałam biurko w agencji reklamowej na naszym Starym Mieście. To była jedna z moich najlepszych życiowych decyzji i polecam każdemu. Praca w reklamowym, kreatywnym środowisku to było TO. Jak w styczniu Gabi przybyła z propozycją wspólnego wynajmowania biura – nie zastanawiałam się długo.

Własne biuro ma sporo zalet:
1. Można pefekcyjnie oddzielić pracę od życia – wracam, rzucam torbę z laptopem i nic mnie nie interesuje (przeważnie – bo czasem praca wygrywa)
2. Spokój i brak odkurzaczy, pralek i naczyń do zmywania (w nadmiarze) utrudnia odsuwanie pracy na potem :)
3. Można kogoś zaprosić słowami „Zapraszam do mojego biura na kawę”…brzmi na bogato!
4. Można sobie legalnie i bez problemów zostać w domu i ogłosić dresowy dzień pracowy i nikt nie ma nic przeciwko :)

Wady:
1. kasa kasa kasa
2. dojazdy

Ale kto myśli o wadach, ja widzi takie zalety :) Dobra – koniec tego dobrego – obowiązki wzywają!

Życzę wszystkim udanego dnia pracy.

Z kanapy w dużym pokoju, ubrana w kwiecisty dres, z laptopem na kolanach, relacjonowała dla Państwa Emilka for Event!

Do przeczytania.

fot. Pinterest

 

Aktywne przyzywanie wiosny

Pamiętacie moje pastelowe, niedzielne składanie, sprzed jakiś 2 tygodni (TUTAJ)? To właśnie po temu to było, po temu :) Ukradłam taki mały sneak peek – mam nadzieję na więcej zdjęć z tej sesji!

Natalia z Fototerapii chyba nie może się doczekać wiosny, przyzywanie jej idzie tu pełną parą, jak widzę, a na pewno nie jest osamotniona, a tak na marginesie, to makijaż modelki obłędny!

 

 

Bierzcie i motywujcie się z tego wszyscy

Motywacja, inspiracja, kopanie_w_tyłek_acja to terminy dla mnie ważne, używane na porządku dziennym, wręcz niezbędne. Nie zawsze głowa jest pełna pomysłów, nie zawsze inspiracji dostarcza sztuka wyższa (kontemplowanie dzieł Malczewskiego), czy romantyczny spacer po parku (tak, ja też tak sobie wyobrażałam codzienną pracę grafika freelancera:P). Nie zawsze się chce, choć powinno. Zamiast uderzać regularnie czołem o biurko oraz by uniknąć samookaleczenia zaglądam na Pinterest. Uwielbiam motywacyjne grafiki. Są super! Jak będę duża i będę miała własne mieszkanie (na razie musze się mocno konsultowac z B.) to będe ich miała mnóstwo na ścianach (zaraz obok serii moich najlepszych fotek z fejsika), żeby mi tak ta sztuka i ważne treści dogłębnie od samego rana do wieczora stymulowały szare komórki i motywację.
..jak sobie tak poczytam, że jestem najlepsza, jestem czempionem, że im jestem bardziej zajęta tym szczęśliwsza i w ogóle YEAH, cud, miód i orzeszki to nawet pomaga :)

zdjęcia Pinterest.com

 

1 2 3 4 5