L jak LISTA PREZENTÓW

Grudzień ma to do siebie, że wszyscy mówią i piszą o prezentach. Nie zrozumcie mnie źle, nie narzekam, wręcz przeciwnie, ja też lubię prezentowy temat i go wałkuję od początku miesiąca. Plusem jest to, że przed samą Wigilią mam urodziny, więc tym bardziej mnie to interesuje :)
Z wielką przyjemnością podglądam inne blogi i różnych blogerów tzw. ‚Christmas wish lists’ – co, kto, ile i gdzie – każdy lubi co innego i to też jest inspirujące. A co ja lubię? Ja lubię koce – wzorzyste, z grubym splotem, beżowe, pastelowe, karmelowe, miękkie, do przykrywania się i do wyglądania i do zaciągania przez koty. Do koca idealnie pasują lody. Raz w życiu jadłam lody H-D i są naprawdę rewelacyjne. Cena mnie trochę odstrasza przed zakupami, ale pomyślę nad pozwoleniem sobie na tę przyjemność. Jak lody to łyżka (lody TYLKO dużą łyżką prosto z pudełka). Te łyżki na pewno do lodów byłyby idealne. Są piękne. Łyżki to kuchnia, a kuchnia to kitchen aid. Kultowe roboty – co nie dorobią to dowyglądają (choć pewnie potrafią wszystko). Nigella ma taki i ja też chcę. Też chcę być domową boginią, haha. Ponieważ wciąż pozostaję w temacie kuchni to poproszę jeszcze o farbę tablicową (planuję użyć jej właśnie w kuchni). Jak bym ją dostał, to bym się zmobilizowała do roboty! Słowo harcerki. Farba tablicowa to ręczna robota – a ręczna robota to origami. Marzę o takich pięknych papierach. Ciężko podobne dostać w Polsce, ale ciągle poluję na perełki. Skoro ręczna robota to pasuje też złoty pierścionek. Uwielbiam złoto, a ten cienki pierścionek z zielonym oczkiem byłby dla mnie idealny. Do tego taka etniczna bransoleta i kolczyki (też złoto + zieleń) i nic mi więcej w kwestii biżuterii nie potrzeba. No, jeszcze złotego zegarka może i do tego w pakiecie ze 3 godziny więcej przy okazji każdej doby. A na koniec podręcznik paryskiego looku, który uwielbiam i drewniane okulary, o których marzę od kilku lat. Ok – byłam niezmiernie grzeczna w tym roku i oczekuję… :)

fot. Pinterest.com

 
 

13 Comments on L jak LISTA PREZENTÓW

  1. art attack {be inspired}
    Grudzień 11, 2013 at 8:13 pm (3 lata ago)

    Pod prawie całym listem też bym się podpisała, ale Paryski szyk mi się nie spodobał w księgarni

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Grudzień 12, 2013 at 11:24 am (3 lata ago)

      a dlaczego Ci się nie spodobał? mi sie tematyka podoba, ale na żywo nie widziałam – są podobne ksiązki o Francuzkach?

      Odpowiedz
  2. Freelancerka
    Grudzień 11, 2013 at 9:04 pm (3 lata ago)

    O! Z Twojej listy to ja poproszę Św. Mikołaja o 3 godziny więcej do każdej doby :)

    Odpowiedz
  3. Karolina
    Grudzień 11, 2013 at 9:08 pm (3 lata ago)

    Emilko, skoro bez linków, to rozumiem, że lista jest nie dla nas tylko dla Bartka i Tekstualnej ? :D
    Podziel się, co to za koc, bo nie znam, a piękny.
    No i trzymam kciuki, co by Mikołaj się wykazał…

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Grudzień 11, 2013 at 9:27 pm (3 lata ago)

      wszystkie te piękne rzeczy znalazłam na Pintereście, więc nie wiem skąd są, za to wiem, że są boskie – to tak naprawdę inspiracja, podejrzewam, że w Polsce ciężko znaleźc te rzeczy, ale można szukać podobnych :) (koc jest najlepszy!!)

      Odpowiedz
  4. OjKarola
    Grudzień 11, 2013 at 10:04 pm (3 lata ago)

    Kitchen Aid chcę od dawna, najlepiej w kolorze miętowym lub liliowym. Ale niestety czym ładniejszy kolor tym one droższe.

    Odpowiedz
  5. kwiatpomaranczy.org
    Grudzień 11, 2013 at 10:08 pm (3 lata ago)

    Ja dostałam od męża robot kitchen aid już jakiś czas temu :) Przywiózł z USA za bagatela równowartość… 600 zł :D :D :D Ponoć został zwrócony przez nabywców, naprawiony i tak trafił do mnie bez oryginalnego opakowania. Używam go z powodzeniem od 3 lat. Nawet dziś pomógł mi przyrządzić ciasto na pierniczki! I niestety to prawda… JEST CUDOWNY :) Życzę Ci podobnego, ale nie takiego za 2 500 zł z polskiego sklepu…

    Odpowiedz
  6. Cienka
    Grudzień 12, 2013 at 8:56 am (3 lata ago)

    Mnie też się marzy ten robocik, tylko czerwony. Na szczęście jestem o niego spokojna, bo małż powiedział, że przed końcem 30 urodzin go dostanę czyli pewnie na 31 :P jeszcze te półtora roku wytrzymam i mam nadzieje, że mój psujący się mikser też.
    Pozdrawiam cieplutko

    Odpowiedz
  7. madalena
    Grudzień 12, 2013 at 2:07 pm (3 lata ago)

    bransoletka i kolczyki mnie powaliły, przepiękne! ja mam jakieś dziwne opory przed takimi kolczykami, noszę okulary w grubej czarnej oprawce i wydaje mi się, że byłabym za bardzo obwieszona:):) jednak kocham taką biżuterię, Parfois omijam szerokim łukiem bo większość asortymentu chcę mieć:):):) a te drewniane łyżki genialne!!! :):):)

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Grudzień 12, 2013 at 2:27 pm (3 lata ago)

      Mało osób o tym wie, ale mam baardzo dużą wadę wzroku i od lat nosze soczewki i się ludziom w okularach nie pokazuję (bo te, co nosze w domu są nie do publicznej wizji, szkła grube jak denka od butelek), dlatego biżuterię dużą, jak te kolczyki noszę dzięki soczewkom, bo wcześniej tez miałam opory, tak jak Ty :) Wyznaję zasadę lepiej mniej niż za dużo w stroju (co kłóci się z drugim hasłem „zawsze lepiej jak jest więcej”, który odnosi się np. do czekolady) i wydaje mi się, że mocne okulary wystarczą, żeby dodać charakteru. Próbowałaś kiedyś nosić soczewki? Wtedy mogłabyś obwiesić się jak choinka bez wyrzutów sumienia :)

      Odpowiedz
    • madalena
      Grudzień 13, 2013 at 12:41 pm (3 lata ago)

      Haha:) no niestety, nosiłam przez rok i wada poleciaaałaaaa na łeb na szyję i musiałam zrezygnować. Bardzo żałuję, od dziecka mam „okularową” traumę, byłam jedyną dziewczynką w klasie w okularach i to była tra ge dia! Lubię okulary ale soczewki to jest jednak to! Nic się nie poci, nic nie paruje, świat nie kończy się za oprawką:) także raz na rok, na jakąś speszyl okeżyn zakładam soczewki, a wtedy taaaaaaaaakie wielkie kulki koralowe i taaakie długie kolczyki wieszam bez oporu:))))

      Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Grudzień 13, 2013 at 2:56 pm (3 lata ago)

      Znam to :) Nim zaczęłam nosić soczewki codziennie też nosiłam tak na specjalne okazje :) od razu inna osoba, prawda? i rzeczywiście można sobie wtedy pozwolić na więcej – no i makijaż w końcu dobrze widać.

      Odpowiedz

Leave a Reply