Taka zamiana

Praca, praca, praca :) Uwielbiam na ten temat rozmawiać. Nic na to nie poradzę! Przypomniałam sobie, że jak byłam mała, to chciałam zostać nauczycielką! Albo przedszkolanką. Wychodzi na to, że lubiłam dzieci. Moje ograniczone zasoby cierpliwości mówią mi, że pewnie bym zwariowała w szkole, z drugiej strony może i bym była fajną nauczycielką? Tego nie wiem i się nie dowiem, ale ułamek mych edukacyjnych zdolności mogły doświadczyć uczestniczki warsztatów w olsztyńskim Playschool, gdzie 14 marca pokazywałam jak zrobić papierową, wiszącą dekorację z żurawi origami.

Czy macie czasem takie uczucie, oglądając coś w telewizji, czy czytając w gazecie, w internecie, że chcielibyście zamienić się z kimś na zawody? Ja mam tak często. Chociaż lubię bardzo to, co robię, to czasem czytając o kimś, czy oglądając mam w głowie „wow! chciałabym to robić!”.

1. Robienie czekoladek

Czy to nie jest niesamowita praca? Wyobrażam sobie taką mini fabrykę czekoladek jako kameralny, czekoladowy raj, gdzie niespiesznie robi się masę pysznych rzeczy, ozdabia je ręcznie, sprzedaje stałym klientom. Marzenie, choć pewnie nie można za bardzo podjadać :/

/fot. Pinterest/

2. Ilustrowanie kolorowych magazynów

Twój Styl, Wysokie Obcasy, …zawsze zwracam uwagę na ilustracje artykułów, projekty okładek. To musi być super sprawa widzieć swoją pracę w każdym sklepie i kiosku, wiedzieć, że ogląda to duża część babskiej populacji  i być pewnym, że idzie za tym jakość. Ilustrowanie dobrego, kolorowego magazynu to zdecydowanie to, co mogłabym robić..chociażby od czasu do czasu :)

/źródło/

/źródło/

/źródło/

3. Projektowanie / stylizowanie witryn sklepowych

O! To też by mi się bardzo podobało. Raz na jakiś czas na żywo, czy w internecie można zauważyć prawdziwe witrynowe perełki, przemyslane, świetnie zaprojektowanie, bardzo proste, lub bardzo na bogato, ale zwracające uwage. To praca na pograniczu scenografa, dizajnera – to nie tylko myślenie i projektowanie, ale fizyczna praca. Bycie naocznym świadkiem jak pierwszy pomysł i szkic przeradza się w sklepowe dzieło sztuki musi wynagradzać trudny procesu twórczego.  Tak, zdecydowanie mogłabym spróbować!

/fot. Pinterest/

 
 

16 Comments on Taka zamiana

  1. Gizanka
    Marzec 18, 2014 at 7:50 pm (3 lata ago)

    Ostatnio bardzo intensywnie zastanawiam się nad zmianą zawodu, pracy. Być może już niedługo coś się z tego urodzi :)

    Odpowiedz
  2. atram
    Marzec 18, 2014 at 8:51 pm (3 lata ago)

    wiesz, że jedna z zamieszczonych przez Ciebie ilistracji jest Marianny Sztymy?:)

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Marzec 18, 2014 at 10:56 pm (3 lata ago)

      Oczywiście, że wiem, celowo wstawiłam akurat te :) podobają mi się bardzo, każda w zupełnie innym stylu

      Odpowiedz
  3. Marta Woźna
    Marzec 18, 2014 at 9:05 pm (3 lata ago)

    Nikt mi takich inspiracji zawodowych nigdy nie podał! Świetne zajęcia… robienie czekoladek… mhmm

    Odpowiedz
  4. margaritum
    Marzec 18, 2014 at 9:13 pm (3 lata ago)

    Dorzucam projektowanie i wykonywanie biżuterii. Takiej ze srebra i złota, z kamieniami szlachetnymi. Piękna sprawa!

    Odpowiedz
  5. Devinette
    Marzec 19, 2014 at 6:26 am (3 lata ago)

    Mi się wydaje, że to jest trochę na zasadzie: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Robiąc jedno, chcemy robić drugie, bo wydaje nam się, że nasza praca czy zajęcie nie ma większego sensu, albo że można lepiej. Po czym jak mamy możliwość robienia czegoś innego to stwierdzamy, że jednak coś innego byłoby lepsze. Taka już niestety nasza natura.

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Marzec 19, 2014 at 9:04 am (3 lata ago)

      Oczywiście że tak jest! W każdej sytuacji sa plusy i minusy, a trawa u sąsiada zawsze bardziej zielona :)

      Odpowiedz
  6. Nowiutki Rupieć
    Marzec 19, 2014 at 8:52 am (3 lata ago)

    Ależ się zgadzam z powyższym komentarzem :). Jestem projektantką wnętrz i ostatnio byłam na kursie projektowania witryn sklepowych, gdyż chcę dotknąć tego zawodu i kurs dał mi przede wszystkim jedno – nie wiedzę z zakresu visual merchandisingu, choć odświeżenie nie zaszkodziło, ale możliwość zobaczenia tego zawodu oczyma prowadzącej – dziewczyny po ASP, która od kilkunastu lat pracuje w tej branży. Przedstawiony przez Ciebie „obraz” tej działalności, jest dokładnie taki jaki ja miała przed kursem – wyidealizowany, podobnie jak zawód projektanta przed studiami architektury wnętrz. A rzeczywistość jest inna niż sobie wyobrażamy. Nie oceniam czy lepsza czy gorsza, bo to kwestia podejścia, ale inna, bo pozbawiona ograniczników, których nie znamy, więc ich nie uwzględniamy w naszym wyobrażeniu. Ale czekoladki całkiem w p.tę. Na ilustrowanie do magazynów bym się nie pisała, bo musiałabym zostać alkoholiczką – jak można mieć ciągle nie stymulowaną wenę? ;)

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Marzec 19, 2014 at 9:03 am (3 lata ago)

      Ha, piękny komentarz :) Zdaję sobie sprawę, że te zawody to nie wąchanie kwiatków i nieustająca wena, i sprzyjanie kosmosu, ale mają coś w sobie i w sumie czemu mam nie dać się ponieść wyobraźni :) Nie utożsamiałam do tej pory ilustrowania z alkoholizmem, choc zdarzało mi się robić ilustracje dla dzieci – ciekawe, ciekawe! Alkoholowa bohema artystyczna :D

      Odpowiedz
    • Nowiutki Rupieć
      Marzec 19, 2014 at 9:13 am (3 lata ago)

      Nie no jasne, wyobraźnia (bynajmniej ta kreatywna, a nie dotycząca interpretacji :P) jest po to żeby galopowała! Ale jak zobaczyłam te piękne witryny i wyobraziłam sobie jak i ja chciałabym właśnie tak, to spadło mi od razu na głowę, że tak to nie do końca tak i chciałam się tym podzielić ;)

      Odpowiedz
  7. dlugadrogadodomu
    Marzec 19, 2014 at 9:08 am (3 lata ago)

    Ja chcę robić pocztówki. I stoję właśnie nad tą przepaścią ;)
    P.S. Dzisiaj będę miała pdfy, to Ci podeślę ;) Może już w tym tygodniu będę je miała w rączce ♥

    Odpowiedz
  8. eFKa
    Marzec 19, 2014 at 12:54 pm (3 lata ago)

    To i moje marzenia. Może oprócz czekoladek, bo bym je chyba szybciej zjadła :-) No chyba, że bym miała taki talent jak w filmie Czekolada. Doświadczenie z witrynami mam, a raczej z jedną – kwiaciarnią mojej teściowej. Chyba wrócę do tego w wakacje :-) było fajnie i dobry klient. Nie płaci ale zostawia zupełną dowolność.

    Odpowiedz
  9. katinka
    Marzec 20, 2014 at 10:04 am (3 lata ago)

    Mhmmmmm – robienie czekoladek? Wiem co by było moim śniadaniem, obiadem i kolacją :D (+ x kg/na miesiąc)
    PS. Przez 3 lata pracowałam w River Island- mieliśmy KOSMICZNE wystawy, ale podziwiałam dziewczynę, która to robiła. Poruszanie się na tych kilku metrach kw. na boso (żeby nie pobrudzić podłogi), operowanie tymi wszystkimi sprzętami, malowanie, wycinanie, wieszanie + codziennie dokładne czyszczenie całej witryny- łoooooo! … ale efekt był :D

    Odpowiedz
  10. katinka
    Marzec 20, 2014 at 10:04 am (3 lata ago)

    Mhmmmmm – robienie czekoladek? Wiem co by było moim śniadaniem, obiadem i kolacją :D (+ x kg/na miesiąc)
    PS. Przez 3 lata pracowałam w River Island- mieliśmy KOSMICZNE wystawy, ale podziwiałam dziewczynę, która to robiła. Poruszanie się na tych kilku metrach kw. na boso (żeby nie pobrudzić podłogi), operowanie tymi wszystkimi sprzętami, malowanie, wycinanie, wieszanie + codziennie dokładne czyszczenie całej witryny- łoooooo! … ale efekt był :D

    Odpowiedz

Leave a Reply