Lipiec 2014 archive

DIY serce ze sznurka

Jakiś czas temu pokazywałam na instagramie zdjęcie serca ze sznurka, które było poduszką na obrączki mojej klientki – Małgosi – zdjęcie TUTAJ. Dostałam dużo zapytań o nie, dlatego postanowiłam pokazać Wam w jak prosty sposób można zrobić je samemu. To może być właśnie ślubne serce, do którego przywiąże się obrączki, ale to może być też domowa dekoracja w marynarskim, bądź ekologicznym stylu, w zależności od rodzaju sznurka.

SONY DSC

Do wykonania serca potrzebuję:

- szablonu serca (ja mam moje serce wycięte w styrodurze, ale może to być też serce wycięte z grubego kartonu, lub drewna, sklejki, bądź kupić gotowe serce do decoupage’u w sklepach plastycznych – serce nie może być bardzo grube, ani za duże – moje serce ma grubość 1cm i średnicę około 10cm)
- sznurka (tym razem zdecydowałam się na ciemny, miękki sznurek, kupiony w Praktikerze)
- kleju „kropelka” w żelu
- taśmy dwustronnej
- wstążki do dekoracji (opcjonalnie)
- nożyczek

SONY DSC

1. Dobrze jest szablon obkleić taśmą dwustronną, by sznurek dobrze się go trzymał na całej długości. Ja okleiłam tylko brzegi.

2. Zaczynamy otaczać serce sznurkiem od środka i kontynuujemy kierując sznurek po przekątnej serca tak, jak na zdjęciach poniżej.

3. Co jakiś czas doklejaj sznurek do serca klejem, tak na wszelki wypadek.

4. Jak otoczysz sznurkiem całe serce możesz zakończyć pracę i schować końcówkę sznurka pod warstwą sznurka, przykelając ją klejem, lub też otaczać serce sznurkiem dalej – tworząc swój oryginalny wzór, np. kilka pasów po skosie, symetrycznie, lub nie :)

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

Takie gotowe serce to świetny pomysł na wyeksponowanie obrączek (na zdjęciu w roli modela mój pierścionek z komunii, prezent od Babci), lub dekoracja okna, czy mieszkania. Życzę dobrej zabawy przy szybkim DIY!

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

 

Rodzinna uroczystość

Wiecie, że jestem za tym, żeby włożyć serce nawet w najmniejszą uroczystość? A na myśli mam bardziej wizualną stronę, oczywiście. Nie tylko ja tak myślę, na szczęście, dlatego w niedzielę mogł odbyć się taki kameralny, rodzinny obiad Agnieszki i Andrzeja. Taki właśnie ładny, biało-szaro-różowy obiad. Miejsce: tradycyjnie Playschool (wiecie, że można wynająć go właśnie na takie rodzinne imprezy?). Obiad: tradycyjnie Gosia (Mleczna Krowa) i Karolina (Co Pysznego?). Strona wizualna: ja i Marta. Moja działka: oczywiście inicjały i ogromne, wypełnione helem balony :)

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

Lipiec

Szczęśliwi czasu nie liczą, ale też i nie zauważają, jak szybko mija :) A mi mija błyskawicznie, już środek lipca!! Mój lipiec 2014 jak na razie to miesiąc ciężkiej pracy, rozwijania swej wielozadaniowości, robienia miliona rzeczy na raz, przemieszczania się po mieście non stop, spotkań, kaw i jeszcze raz pracy. Nawiązuję nowe współprace, mam nadzieję, że będzie się działo, a ja będę miała do czynienia z dużymi projektami i sporo nowego się nauczę. Czuję, że nadchodzą dobre zmiany, a może to magia lata?

SONY DSC

Jakie jest to moje magiczne lato?

CZYTAM:
wszystko, jak leci….a na poważnie to odświeżam dawno przeczytane książki, w tym momencie na tapecie Dorothy Koomson i „The woman he loved before”, ale też najnowesze MADE IN, szczególnie, że na 48 stronie jest artykuł o bardzo mi bliskiej i znajomej palarni kawy Lani Coffee

OGLĄDAM:
ostatnie odcinki SUITS (niestety zostało tylko kilka odcinków), a kinowo bardzo mocno planuję obejrzeć ZACZNIJMY OD NOWA (lubie Keirę Knightley, oczywiście od czasów LOVE ACTUALLY, czyli od….jakiś 10 lat)

PLANUJĘ:
choć kilka godzin na łódce (Warmia w końcu, miasto iluśtam jezior itd.), październikowe włoskie wakacje, wyrobić się z pracą w terminie, zacząć chodzić na basen, jeść zdrowiej :) zrobić jakieś przetwory (planuję to dobre określenie, nie wiem jak z czasem na realizację)

CZEKAM NA:
rezultaty sesji zdjęciowej, którą mi i Tekstualnej zrobiła w zeszły piątek Natalia z Fototerapii, całościowo leniwy weekend bez wyrzutów sumienia, wieczorną burzę (uwielbiam burze, ciągle się zbiera, zbiera i…nic), kolejny sezon THE VOICE OF POLAND, naleśniki z malinami na obiad (albo placki, jeszcze nie wiem)

SŁUCHAM:
Bartka…żartuję :), chilli zet – wszędzie, jak dobrze, że można go słuchac online i załapać się na wszystkie wywiady po czasie

PRACUJĘ NAD:
systematycznością, nie brania na siebie za dużo, 3 logotypami, rozwijaniem nowego bloga Love2Work, niekupowaniem wszystkiego, co jest w paski lub kotwice!

ODKRYWAM:
sałatki warzywno-owocowe (mix rukoli, cukinii, pomidorów, grillowanego kurczaka, ogórka, papryki i ananasa z ostro-kwaśnym dressingiem i prażonym słonecznikiem jest moim hitem na dziś) i..moje miasto latem (jest zaskakująco ładne i bardzo zielone)

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

Spersonalizowany prezent

Bardzo lubię dawać prezenty. Czasem bywa to stres, bo dbam o to, żeby prezent nie był przypadkowy. Czasem brak pomysłu, a czasem nie wiem jaka będzie na niego reakcja. Niecały miesiąc temu Bartek obchodził urodziny i od wielu tygodni planowałam dla niego wyjątkowy prezent. Dzisiaj Wam go opiszę i, mam nadzieję, zainspiruję.

Bartek to żeglarz, gdyby okoliczności pozwoliły, pewnie by cały sezon tyłka z wody i łódki nie wyjmował (sezon sezonem – 1,5 roku temu byłam z nim na rejsie w grudniu – makabra). Do tego jest dosyć wymagający prezentowo, nie znosi przypadkowych, nieprzemyślanych prezentów i lubi przedmioty dobrej jakości. Zgłosiłam się do Moniki z TUULI BAGS, żeby pomogła mi ze spersonalizowanym prezentem.

SONY DSC

Tuuli Bags to firma, która wykonuje torby z używanych żagli – idealnie pasowała mi do Bartka, nie mogłam się jednak zdecydować na rodzaj torby, czy to ma być nerka, czy torba na rower, czy jeszcze coś innego. Ostatecznie Monika pomogła mi się zdecydować na torbę – treningową, turystyczną, uniwersalną, zakładaną przez ramię, biało-granatową, nieprzemakalną, bardzo pojemną, w dodatku z iniciałami Bartka oraz datą, naszytą na wewnętrznej kieszonce oraz brązowym, zamszowym wykończeniem.

Nie pisałabym o torbie, gdyby prezent się nie spodobał. Na szczęście bardzo się spodobał i jest noszony codziennie, bez przerwy. Wygląda bardzo stylowo (coś czuję będę pożyczać), a najważniejsze, że jest fajny ideologicznie (recycling, reusing, żagle). Jeśli ktoś z Was chce sprawić prezent żeglarzowi, to to jest najlepsza opcja.

SONY DSCSONY DSC

 

Lato i kawa mrożona

SONY DSC

Czy jest coś lepszego niż kawa mrożona? Zabijcie mnie, ale w tym momencie nie ma :) Dużo mleka i dużo kostek lodu. A jeszcze lepiej dużo zamrożonych kostek kawy* (widziałam na Pintereście wiele razy i musiałam spróbować). Tak naprawdę ma się wrażenie, że się pije zimne mleko…do czasu aż kostki zaczną się roztapiać, wtedy z napoju dla dzieci zamienia się w mrożoną kawę. Bosko.

Wczoraj naprawdę poczułam, że jest lato. Pełno ludzi w nowym olsztyńskim parku centralnym, dzieci ignorujące zakaz kąpieli w fontannie (kto by się tym przejmował), kawa mrożona pita przy otwartym oknie, z widokiem na chmurę dzikiego wina, którego nie przycinamy. Jak jest dobrze!

*kostki z kawą muszą być zrobione z bardzo mocnej kawy, inaczej po zmieszaniu z mlekiem wcale tej kawy nie poczujemy :)

SONY DSC

 

 

DIY segregatory ozdobione pieczątkami

Ponieważ w pracy spędzamy 1/3 życia (a freelancerzy nawet więcej :P) warto zadbać o to, żeby otaczały nas w pracy ładne przedmioty, prawda? Moją zmora zawsze było trzymanie porządku w mojej małej księgowości, ciężko mi przychodzi regularne uzupełnianie tabelek i gromadzenie dokumentów (pracuję nad tym). Postanowiłam zatem poprawić walory estetyczne moich segregatorów – mam nadzieję, że to mi pomoże!

Mam dwa, surowe, szaro-beżowe segregatory. To, co mi od razu przychodzi do głowy, to wykorzystanie tej szarości i połączenie jej z bielą i czernią. Najłatwiejszym sposobem jest pokrycie segregatorów pieczątkami. Jest zdecydowanie za gorąco, żeby poświęcać na robienie pieczątek dużo czasu, dlatego wykorzystałam to, co miałam pod ręką, czyli korki od wina, ołówek, drewniany, mały sześcian.

Drugi segregator od początku miał być w kotwice – narysowałam ją na piance, kupionej w sklepie dla plastyków, wycięłam i przytwierdziłam do korka.

Użyłam białej i czarnej farby akrylowej – moczyłam w nich pieczątki i odciskałam na segregatorach. Tak naprawdę nie oczekiwałam super równego i nieskazitelnego efektu, raczej „artystycznego nieładu”. Zdecydowanie kotwicowy segregator zdobył moje serce :) Nie to, żebym nie lubiła kółek i kwadratów, bo lubię, ale kotwice, to…kotwice!

SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC

 

Śniadanie na trawie

Jak spędzają sobotnie przed- i popołudnie olsztyńscy blogerzy? Jedzą śniadanie na trawie w parku w centrum miasta. Nie mogłam tego ominąć, czułam się wspaniale, było ciepło, bardzo na luzie i pysznie (dzięki podkradzionemu innym blogerom jedzeniu, gdyż pędziłam tam na złamanie karku i nic nie zdążyłam przygotować :P ).

Niesamowicie mnie cieszy, że od roku Olsztyn tak się zmienia, właśnie pod względem spotkań, warsztatów, śniadań, kaw – nie tylko blogerów, ale freelancerów. Spotykam wciąż nowych ludzi, widzę, że dużo się dzieje, że to jeszcze nie koniec i spokojnie moge mieć nadzieję na więcej. To po prostu świetne, że w jednym miejscu zbiera się tak duża grupa, częściowo znajoma na żywo, częściowo znajoma online, częściowo nieznajoma i jest tak fajnie. Bardzo ładnie proszę organizatorów o kolejne takie pikniki. Następnym razem obiecuję przygotuję coś dobrego do jedzenia osobiście!

Tak na marginesie, to Olsztyn latem jest najlepszy – zielono, ciepło, gwarno (turyści) i parkowo (musze w końcu na dłużej wybrać się do nowego parku centralnego).

Miłego weekendu wszystkim!

SONY DSCSONY DSC SONY DSC SONY DSCSONY DSCSONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSCSONY DSC