Jak zacząć jeździć samochodem po długiej przerwie

Czy wspominałam, że od 3 miesięcy jestem kierowcą? Jestem i jestem z tego dumna, bo po kilku latach siedzenia na miejscu pasażera wzięłam się w garść i usadziłam się po lewej stronie. Niesamowicie pomógł fakt, że samochód spadł mi z nieba i grzechem byłoby skazać go na stanie na parkingu, wiedziałam, że teraz albo nigdy i że taka okazja do powrotu na łono kierownicy może się szybko nie powtórzyć.

Czy było łatwo jeździć po tak długiej, trwającej niemal od momentu zdania egzaminu na prawko, przerwie? Nie:) Nie było, tym bardziej pękam z dumy nad mą skromną osobą. Jak myślę o dniu, w którym oznajmiłam rano „Dziś jadę sama do pracy” w głowie słyszę fanfary! Czuję się więc bardzo kompetentna, żeby na świeżo napisać co zrobić, żeby bez bólu wprowadzić samochód do Waszego życia.

1. Znajdź grupę wsparcia. Cierpliwą grupę wsparcia, najlepiej praktycznego, czyli kogoś, kto w nocy przemierzy z Tobą kilometry na pustym parkingu supermarketu, poćwiczy parkowanie przodem i tyłem, a potem, również w nocy, zacznie jeździć po mieście, na pewno bojąc się o swoje życie, ale skutecznie to ukrywając. Z tego miejsca kłaniam się Bartkowi w pas :) Niezastąpiony mistrz cierpliwości, spokoju i opanowania!

2. Jeśli punkt pierwszy nie jest możliwy do zrealizowania – wykup jazdy z instruktorem. Miałam tak właśnie zrobić – na spokojnie i na cierpliwie najpierw pojeździć z instruktorem, ale że do najcierpliwszych nie należę zdecydowałam się na samochodową samowolkę. Jestem jednak pewna, że po długiej przerwie w byciu kierowcą kilka godzin z instruktorem może bardzo, bardzo pomóc, szczególnie jak w grę wchodzi ruchliwe miasto w godzinach porannych, lub popołudniowych.

3. Odśwież znaki, czyli na spokojnie przejrzyj podręcznik do nauki jazdy (ja miałam wersję papierowa, ale na pewno w internecie są wersje online) – kto ma pierwszeństwo, gdzie trzeba zjechać, a gdzie nie można – po kilku latach (w moim przypadku) bycia tylko pasażerem ta wiedza może uratować życie i zdrowie psychiczne, i nie tylko. Trzeba zrobić wszystko, żeby zminimalizować stres samodzielnej jazdy – im wiesz więcej, tym jedziesz pewniej.

4. Rób swoje i nie patrz na innych, czyli jedź sobie jak bóg przykazał, zgodnie z przepisami i miej w nosie czy ktoś chce jechać szybciej, czy się niecierpliwi – jeśli jednak możesz jechać 70km/h, a jedziesz 40 – trochę przyspiesz, bo rozumiem, że w pewnym momencie cierpliwość kierowców za Toba może się skończyć :)

RADA TATY: obklej samochód kapustami, czyli naklejkami mówiącymi o tym, że jesteś świeżym kierowcą – masa naklejek w połączeniu np. z poobijanymi zderzakami i różnymi zarysowaniami spowodują, że inni kierowcy skutecznie sami będą Cię omijać.

5. Na samym początku przećwicz, czyli przejedź z kimś z punktu 1, lub 2 trasę dom-praca, czy dom-szkoła, czy inne, które będziecie często przemierzać – to pomoże spokojniej pojechać tam samodzielnie po raz pierwszy, drugi i trzeci. Poznajcie dobrze tę trasę, gdzie trzeba zmienić pas, jak układają się zakręty, gdzie macie pierwszeństwo, itd. To bardzo, bardzo pomaga!

Ja, świeży kierowca życzę wszystkim świeżym kierowcom powodzenia, cierpliwości i szerokiej drogi :)

 

 
 

22 Comments on Jak zacząć jeździć samochodem po długiej przerwie

  1. margaritum
    Kwiecień 29, 2014 at 9:40 am (3 lata ago)

    Masz z czego być dumna. Dzięki za ten post!
    Rada Taty – bezcenna ;)

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Kwiecień 29, 2014 at 3:48 pm (3 lata ago)

      :) tata zawsze ma komentarz do sytaucji, hahah – dziękuje!

      Odpowiedz
  2. Marta Woźna
    Kwiecień 29, 2014 at 10:02 am (3 lata ago)

    Ja już jeżdżę ponad 1,5 h roku i uwielbiam to robić ;) Na początku faktycznie było najgorzej i jak tylko raz na tydzień jeździłam to czasem zapominałam pewnych rzeczy…

    Odpowiedz
  3. pinezki
    Kwiecień 29, 2014 at 10:35 am (3 lata ago)

    Przerobiliśmy z moją mamą ten temat po ponad 15 latach przerwy i wyglądało to dokładnie tak samo :) Teraz ćwiczymy z mamą jazdę na autostradzie ;)

    Odpowiedz
  4. Malska
    Kwiecień 29, 2014 at 1:32 pm (3 lata ago)

    Ja nie jeździłam 8 lat po zrobieniu prawa jazdy. Zrobiłam je tylko dla mojej mamy, bardzo bałam się jeździć. Czekałam na odpowiedni moment, który w końcu przyszedł. Wstałam i powiedziałam, że teraz. Kupiliśmy samochód i zaczęłam jeździć. Moja rada? Jeździć samemu – w moim wypadku każdy pasażer to tylko zbędny balast był.
    Mój znajomy miał kiedyś w aucie kartkę (nie pamiętam już dokładnej treści) – nikogo nie gonię, przed nikim nie uciekam – coś w deseń właśnie ZDROWEGO nie przejmowania się innymi uczestnikami ruchu :) Bardzo mi to pomagało w stresujących sytuacjach.
    Teraz uwielbiam jeździć, to dla mnie czasem też forma relaksu. Po niecałym roku pojechałam latem na 1,5 tygodnia w Polskę sama – zjechałam pół kraju, odwiedziłam znajomych i przyjaciół. Bywało ciężko, ale wiele się nauczyłam. To taki sport, gdzie naprawdę doświadczenie się liczy i pewnych rzeczy teoretycznie się nie opanuje, np. wpadanie w poślizg – dzięki kilku wcześniejszym lekcjom w latach ubiegłych, tej zimy udało mi się przejechać po szklance w mieście 20 km, ciągle powtarzając w myślach rady mojego ojca i przyjaciół zebrane w zimach ubiegłych – żadnych gwałtownych ruchów, hamować silnikiem i ruszać z dwójki… Udało się, a ja byłam z siebie naprawdę dumna.
    Powodzenia! :)

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Kwiecień 29, 2014 at 3:50 pm (3 lata ago)

      ja też zauważyłam, że im dłużej jeżdżę, tym większa przyjemność mi to sprawia, ale tez długa droga przede mną (zostając w temacie dróg i komunikacji, haha) – dziękuję za te zimowe rady na końcu – zapamiętam sobie!

      Odpowiedz
  5. Doma
    Kwiecień 29, 2014 at 3:20 pm (3 lata ago)

    Sama ostatnio próbuję się przełamać i jeździć po 4 latach od zdania prawka:) nie jest łatwo. Mój facet dzielnie mi towarzyszy ale po ostatnim incydencie, podczas którego zmieniłam nieuważnie pas ruchu i prawie staranował nas tir na razie mam dość…i on też:D ale nie poddam się, bo bardzo chcę jeździć.

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Kwiecień 29, 2014 at 3:51 pm (3 lata ago)

      hahah – jak ja dobrze wiem co czujesz :) nie poddawaj się – ja jestem zachwycona wolnością i tym, że mogę być wszędzie w ciągu 15 minut, bez czekania na autobus, bez proszenia nikogo o podwiezienie, normalnie bajka :)

      Odpowiedz
  6. kaba
    Kwiecień 29, 2014 at 9:41 pm (3 lata ago)

    Chociaż nie w temacie posta, to stwierdziłam, że muszę to wreszcie napisać. Czytam Twojego bloga już od jakiegoś czasu, inspirujesz pomysłami i energią :) Ale to co sprawia najmocniej, że mam ochotę tu wracać (często ;)) to Twój uśmiech! Świetne jest to, że pojawia się praktycznie na każdym zdjęciu, na którym jesteś ;) Piękny uśmiech, który niesamowicie motywuje do działania! :))

    Odpowiedz
    • Emilka forEvent
      Kwiecień 29, 2014 at 10:19 pm (3 lata ago)

      Dziękuję!! To jest mój cel – prowadzenie bloga, który nie dołuje, a pozwala miło spędzić czas czytelnikom i czasem nawet motywuje :) – bardzo mi miło, że napisałaś ten komentarz!

      Odpowiedz
  7. basia d
    Kwiecień 30, 2014 at 7:54 am (3 lata ago)

    No gratulacje. Samochód to czasem uwiązanie, ale nie oszukujmy na co dzień to jednak ogromna wygoda:)

    Odpowiedz
  8. Nowiutki Rupieć
    Kwiecień 30, 2014 at 8:20 am (3 lata ago)

    Ja akurat od egzaminu jeżdżę dużo i wszystkim, więc samochód to prawie moje drugie ciało, ale myślałam, że moja mama nigdy nie wróci za kółko, a wróciła. Podobnie jak Ty nie jeżdżąc prawie wcale od momentu zdania egzaminu czyli jakiś 15 lat. W jej przypadku stres był podwójny bo prawo jazdy robiła już jako 40stolatka co samo w sobie jest stresujące, a za kółko ostatecznie siadła dobrze po 50tce. I da się? Da się! Wprawdzie ja na trzeźwo nigdy nie będę jej pasażerem, ale samochodu nie obiła, do 3miast ciska sama, więc można. Podobną historię mogę opowiedzieć o mojej teściowej, która wróciła po 30 latach. Bo kobiety to bohaterki :). I Tobie gratuluję!

    Odpowiedz
  9. Barbara Wierzchowska
    Kwiecień 30, 2014 at 12:28 pm (3 lata ago)

    No właśnie ja też powinnam znowu zacząć jeździć, choć w Londynie nie bardzo mi się to widzi :/

    Odpowiedz
  10. uanset
    Kwiecień 30, 2014 at 1:27 pm (3 lata ago)

    SUPER WSKAZÓWKI dla kierowców po przerwie
    ja nie jeżdżę już niemalże od dwóch lat, gdy moje uno się popsuło, narzeczony ma mercedesa, ale nie lubię dużych aut
    Tobie życzę szerokiej drogi Już masz wprawę w selfikach za kierownicą, więc jest ok ;-)

    Odpowiedz
  11. Ania
    Kwiecień 30, 2014 at 6:07 pm (3 lata ago)

    O matko, no to na mnie chyba też czas przyszedł w takim razie. Jeżdżę tylko w nocy rozwożąc ludzi po weselu, a to za mało!

    Odpowiedz
    • eowca
      Wrzesień 2, 2014 at 8:23 pm (3 lata ago)

      Ja nie jeżdżę od 20 lat, teraz bardzo chcę i potrzebuję, ale nie mam odwagi.Zganiam to na swój wiek.50 .Czytam wasze posty i wydaje się to takie proste.Ludzie POMÓŻCIE!

      Odpowiedz
      • Szara
        Styczeń 22, 2015 at 9:49 pm (2 lata ago)

        też mam ten problem, ale postanowiłam zacząć coś z tym robić,muszę wykupić jazdy z instruktorem tylko ciężko chwycić za telefon, ciągle szukam wymówek

        Odpowiedz
        • E for Event
          Styczeń 22, 2015 at 9:55 pm (2 lata ago)

          skąd ja to znam!! koniecznie zadzwoń, już jutro :) ja jestem bardzo zadowolona, że od roku jeżdżę, że jestem samodzielna i mobilna, to tak ułatwia życie! Powodzenia :)

          Odpowiedz
  12. Basia
    Wrzesień 8, 2016 at 7:24 pm (9 miesięcy ago)

    Długa 25 letnia przerwa od samochodu. Paraliżuje mnie strach gdy myślę, że powinnam wrócić za kierownicę. Nie mam „pod ręką” osoby, kto zawiezie moją chorą na Alzheimera matkę do lekarza, czy spacer na miasto……. ale ja muszę chyba zacząć od wykładów, potem dopiero jazdy…

    Odpowiedz

Leave a Reply